Książka ta może ulec aktualizacjom.

 

„CYWILIZACJA NOWEJ ERY”

 

 

 JAROSŁAW ZIÓŁKOWSKI

  

2004

 

 

SPIS TREŚCI

 

 Wstęp

 

1. Cywilizacja Nowej Ery.......................................................................................................

2. Harmonia na Ziemi. Życie w zgodzie ze sobą.......................................................................

3. Przyroda, ludzie – jeden wspólny organizm..........................................................................

4. Technologia nowej ery – przyjaciel człowieka i przyrody......................................................

5. Kino, telewizja, teatr, poezja, książki, bajki, muzyka, obrazy – sztuka Nowej Ery.................

6. Szkoły Nowej Ery – otwartość na nowe idee, pomysły dzieci i młodzieży. Przyspieszony rozwój cywilizacji...........................................................................................

7. Wielkie piramidy – kosmiczna komunikacja, podwyższenie wibracji wsi, miast......................

8. Centrum zdrowia i sklepy medycyny naturalnej....................................................................

9. Sklepy ze zdrową żywnością. Rolnictwo nowej ery.............................................................

10. Praca jako narzędzie, wyraz swoich niepowtarzalnych potencjałów, talentów, wnosząca harmonię i ład na całą Ziemię i Wszechświat........................................................

11. Nowe podejście rodziców i opiekunów do dzieci.............................................................

12. Wielka transformacja. Schyłek religii, cmentarzy, technologii militarnej, podziałów między narodami.....................................................................................................................

 

Posłowie

 

 Wstęp.

 

 Książkę tę „Cywilizacja Nowej Ery” piszę z myślą o wszystkich ludziach na Ziemi, z myślą o wszystkich żywych stworzeniach. Piszę tę książkę, gdyż pragnę podzielić się z Wami cudowną wizją Nowej Ery, która tak naprawdę już wkracza. Wkracza coraz szybciej. Na wstępie chciałbym Wam przekazać, że tak naprawdę to od Nas zależy, jak życie na Ziemi wyglądać będzie. Od naszych wspólnych myśli, czynów zależy nasz przyszły świat. Dlatego chciałbym podzielić się z Wami cudowną wizją, w której każdy jest szczęśliwy. Cudowną wizją współpracy, radości w każdej chwili życia. Jest to możliwe. Jest to tylko kwestia czynu oraz myśli. Wkracza era, w której każdy jest ważny, w której liczy się całość. Wkracza wszystko, co służy każdemu, nie jednostkom. Powstają już różne projekty, programy. Siane są nasiona Harmonii, nasiona Cywilizacji Nowej Ery. To od Nas zależy, jaki świat stworzymy. Obecny świat jest wynikiem obecnych naszych myśli, przekonań, czynów. Czas już udoskonalić ten świat. Czas już udoskonalić siebie. Świat, my, Ziemia, kosmos już jest doskonały. Nie znaczy to jednak, że nie może być jeszcze bardziej doskonały, jeszcze bardziej piękny. To od Nas zależy Cywilizacja Nowej Ery. Tak naprawdę to my wszyscy razem stanowimy tę obecną Cywilizację. My wszyscy swoimi myślami, czynami mamy ogromny wpływ na rzeczywistość. Wizja jest piękna. Poprzez swoją pracę, zawód, twórczość, która cieszy Nas, która wypływa z Nas, która zarazem wnosi harmonię w całość, w życie wszystkich żywych stworzeń na Ziemi. Poprzez ten nasz wspólny wkład możemy stworzyć fantastyczne dzieła. Już zaczęły powstawać. Powstają dalej, z coraz większym rozmachem. Im więcej osób przyłącza się do tego wielkiego dzieła, tym szybciej wkracza cudowna harmonia. W życie osobiste jak i w życie całej planety. Wkracza totalna radość i miłość.

Tak więc, piszę tę książkę z myślą, by zainspirować Was, ten świat, do tworzenia w sobie i wokół siebie ładu, piękna, harmonii. Taka praca, będąca wyrazem naszych umiejętności, talentów jest już sama w sobie radością. Jest wyrazem miłości wobec siebie, wszystkich istot na Ziemi. Dopiero wtedy wkracza pełna satysfakcja z życia. Dopiero wtedy wkracza pełne zadowolenie z życia.

 

 

 1. Cywilizacja Nowej Ery

 

Nadciąga z coraz większą siłą i mocą nowy świat. Na Ziemię wkracza cudowny raj, era miłości, radości.

Otwórz się na te cudowne zmiany. Otwórz się na to, co nowe. Otwórz swoje serce, tak bardzo jak tylko potrafisz. Oto wielka nowina. Nadciąga era, w której liczy się tylko harmonia i miłość. Już nie będzie tutaj miejsca na lęki, dramaty, wzajemne konflikty. Połączmy się wszyscy razem. Już czas stworzyć nowy świat. Świat baśni.

Wyobraź sobie. W Twoim mieście, na wsi, wszędzie są już sklepy zdrowej żywności. Wszędzie sprzedaje się i kupuje to, co zdrowe. Zamiast Coca-coli, gazowanych wód kolorowych, zamiast alkoholu wkraczają soki owocowo-warzywne robione na miejscu, soki z drzew. Na miejsce żywności pełnej substancji toksycznych, wkracza tylko to, co jest zdrowe. Pełnoziarnisty chleb orkiszowy, chleb razowy na naturalnym zakwasie, pełnoziarniste mąki, warzywa i owoce uprawiane na ekologicznych uprawach i w ogródkach. Wkracza wszystko, co jest zdrowe. To, co szkodzi zdrowiu, to, co zawiera chemikalia, wszelkie słodycze, mięso i inne, wszystko to odchodzi. Na miejsce te wchodzą słodycze zdrowe, czy to w postaci słodkich owoców, czy wegańskich ciastek. Siła społeczeństwa rośnie. Średnia wieku wydłuża się znacznie. Nagle ludzie odkrywają w sobie talenty, moc, zdrowie, chęć do życia, do tworzenia.

Wyobraź sobie. W twoim mieście, na wsi, ludzie korzystają tylko z naturalnych środków przywracających zdrowie. Ludzie już nie używają chemii, tego, co tak naprawdę ma działanie narkotyzujące. Człowiek nagle odkrywa naturalne leki. Sok z cytryny, miód, energia Słońca, esencje natury, medytacje, post, optymistyczne nastawienie itp.. Naturalne metody leczenia okazują się być skuteczniejsze. Nie osłabiają organizmu, jak tamte. Nie przymulają. Oddziaływają zdrowotnie na cały organizm. Nie działają na tej zasadzie, że aby coś uratować, trzeba to inne zniszczyć. Wkracza z całą parą era miłości, harmonii. Tutaj już nie ma miejsca na zabijanie, czy to siebie, czy innych. Nawet te powolne, na raty, czy to poprzez picie Coca-coli, palenie papierosów, czy w jakikolwiek inny sposób. Nadciąga coraz większa miłość wobec siebie i innych. Wobec każdego żywego istnienia. Nawet takiego małego. Chemia niszcząca wirusy, bakterie, ustrój, a co za tym idzie osłabiająca cały organizm odchodzi. Wkracza medycyna holistyczna szanująca życie każdej cząstki. Otwórz się na nowe. Pokochaj każdą cząstkę siebie. Wzmocnij naturalnymi lekami cały organizm.

Wyobraź sobie. W twoim mieście, w każdym mieście, na wsi, wszędzie używa się pojazdy, samochody, łodzie, samoloty na bazie baterii słonecznych, grawitacji. Już nie używa się ani benzyny, ani gazu, ani ropy naftowej. Nie zanieczyszcza się tymi paliwami już środowiska. Są przecież inne możliwości. Jest przecież inna technologia, Technologia Nowej Ery przyjazna środowisku. Czyste powietrze, czyste wody, gleby, a tym samym zdrowa żywność, wszystko. Zakłady produkcyjne, elektrownie już nie działają na zasadzie paliw. Znikają kominy. Pojawia się czyste powietrze. Jak cudownie. Na Ziemię wkracza raj. Otwórzmy się na te nowe czasy. Prąd, ogrzewanie już w każdym naszym domku, zakładzie pracy oparte jest na nowej technologii. Już nie ma odpadów, zanieczyszczeń powietrznych. Już nie. Bo to jest inna technologia. Wykorzystuje ona energię światła, energię grawitacji, energię kosmiczną, i inne niekonwencjonalne źródła energii.

Wyobraź sobie. Szkoły w twoim mieście, na wsi zmieniają się. Już jest inaczej. Nie ma ocen, lęku, strachu, nie ma rywalizacji. Nie ma obowiązku. Ponieważ na terytoria szkół wkracza nowy sposób nauczania, dzieciom aż chce się uczyć. Zajęcia są ciekawe, praktyczne, bez nacisku, przymusu, bez systemu kar. Nauczyciele są już w przyjacielskim stosunku do dzieci, uczniów. Nauka przeradza się w pasję, ciekawość. W końcu era kucia na pamięć mija. A wkracza era myślenia, dochodzenia samemu do różnych wniosków. Odkrywania nowych rzeczy. Nadchodzi więc w Szkołach Nowej Ery, fala wielu różnych nowych odkryć, z różnych dziedzin nauki. Dzieci czują się swobodnie. Myślą po swojemu. Nie trzymają się sztywno ustalonych formułek, definicji, wzorów. One przekraczają te granice, bariery. Pokazują, że może być inaczej. Stąd świat zaczyna chwalić dzieci w szkole. Stają się one ważne, dowartościowane. Aż chce się chodzić do szkoły i odkrywać.

Wyobraź sobie. W twoim mieście, na wsi, wszędzie w kinach, w teatrach, w telewizji, w radiu zaczyna być ukazywana zupełnie inna sztuka. Filmy, przedstawienia, muzyka zaczynają ukazywać tylko radość, harmonię, to, co jest zgodne z miłością. Obrazy przemocy, lęku, dramatu, uzależnień, smutku, muzyka tego typu, wszystko to znika z ekranów TV, kin. Wkracza nowa sztuka. Ludzie już teraz wiedzą, że to, o czym myślimy, to, jakie mamy obrazy w umyśle, to się realizuje w życiu. Myśl, obraz w umyśle to projekt naszej rzeczywistości. Wkracza więc na scenę sztuki to, co piękne, to co wnosi harmonię, ład, pokój. To, co tak naprawdę chcemy powołać do życia i służy Nam wszystkim, naszemu szczęściu. Sztuka więc ukazuje radość, satysfakcję z życia, przekazuje wiedzę, poszerza świadomość, wizualizuje i kreuje tym samym cudowny raj na Ziemi.

Wyobraź sobie, jak w twoim mieście, na wsi, wszędzie na całym świecie miasta, ulice, place zamieniają się w ogrody. Jest coraz więcej drzew, krzewów, kwiatów i innych roślin. Miasta zamieniają się w rajskie ogrody. Życie staje się coraz bardziej przyjazne. Jak cudownie opiekować się roślinami. Dawać im miłość. Cała Ziemia jest obsadzana przez lasy. Gdzie tylko się da. Lasów na Ziemi przybywa. Są one bardzo zróżnicowane, mieszane, bogate w różnorodne gatunki.

Wyobraź sobie, jak na naszej planecie za darmo wytwarzamy prąd, przykładowo z energii słonecznej. Za darmo tym samym mamy ogrzewanie w naszych domach. Za darmo jeździmy i latamy pojazdami. Nie musimy już za to wszystko płacić. Era przetrwania już za Nami. Nie musimy już walczyć o przetrwanie. Podział bogactw Ziemi jest już całkiem wyrównany. Jest tak, gdyż na arenę ziemską wkroczyła wymiana towarów i usług. Dzielimy się nawzajem, wymieniamy jedzeniem, technologią, wiedzą, różnymi usługami. Teraz każdy robi to, co lubi, to, co jest jego życiową pasją, to, co zawsze było jego marzeniem. Poprzez swój zawód, pracę, która przynosi mu radość, wnosi harmonię, ład, piękno, tworzy raj na Ziemi. Czy to poprzez uprawę zdrowej, ekologicznej żywności, czy to poprzez jej rozwóz, sprzedaż. Czy to poprzez realizowanie siebie w sztuce, technologii, czy w szkole jako nauczyciel. Teraz każdy człowiek poprzez swoją pracę wnosi na Ziemię miłość, ład, harmonię. Każdy pracuje w swojej wymarzonej dziedzinie. Ma swoją określoną działkę. Tymi towarami, usługami, tym wszystkim obecnie wymieniamy się. Jedzenie za kolektor słoneczny, usługi transportowe za usługi reklamowe. Wiedza za piękne dzieła sztuki. Nieskończona ilość możliwości wymiany bogactw przez Nas wytwarzanych. Jest Nam obecnie z tym dobrze. Dzięki temu nie ma wyzysku. Każdy robi to, o czym zawsze marzył. To może być nawet wylegiwanie się na kanapie, czy w ogrodzie i wymyślanie, odkrywanie nowych praw, informacji, które nagle zmieniają i mocno posuwają świat do przodu. To może być wszystko Ważne by ta praca wnosiła harmonię. By ten raj jeszcze bardziej stawał się piękny. I tak jedne osoby spełniają się w muzyce, inni w tworzeniu ogrodów w mieście, wokół swojego domu, inni w tworzeniu technologii przyjaznej środowisku.

Na Ziemię wkracza Nowy Świat. Szanowane są zwierzęta, rośliny, lasy. Niektórzy to właśnie spełniają się w sadzeniu drzew, lasów. Bawią się w tworzenie dżungli, dendrologicznych parków. Zwierzęta są wypuszczane z zoo, z klatek. Zwierzęta w końcu idą na wolność. Towarzyszą ludziom. Zarówno ptaki, konie, psy, koty, jak i inne. Jednak nie pod przymusem. One zawsze mają drogę otwartą na wolność, do przyrody. Zwierzęta w obecnej erze już nie są zabijane w celach żywnościowych. Ludzie nagle rozumieją, że i bez mięsa można żyć. Nawet tak jest lepiej i zdrowiej. Miłość w ludziach obecnie aż tak się rozbudziła, i wzbudza się coraz bardziej, że już nikt nie podejmuje się tej czynności, tego zabijania, po to tylko, by zjeść mięso zwierzęce. Zwierzęta te teraz są bardziej kochane. To nasi przyjaciele. Bawimy się, opiekujemy się ptakami, zwierzętami. Nie więzimy ich w klatkach, ogrodzeniach. One same do Nas podążają. Bo je kochamy, a one Nas. Obecnie szanujemy ich życie, tak jak nasze, tak jak życie roślin. Szanujemy obecnie życie wszystkich istot. Kochamy wszystkie żywe istoty na Ziemi, a one Nas.

Odżywiamy się zdrowo. Uczymy się tego, czego chcemy się uczyć. Robimy to, co jest naszym marzeniem i wnosi na Ziemię cudowny ład, harmonię. Jest to nasz wymarzony zawód, praca. Korzystamy z tej technologii, która jest przyjazna środowisku. Korzystamy z leków naturalnych. Tworzymy wokół siebie ogrody, zarówno wokół swoich domów, jak i w swoim mieście. Sadzimy lasy, wszędzie, gdzie tylko się da. Uczymy dzieci w szkołach tego, czego one pragną się uczyć. Już zmieniliśmy w szkołach do nich nastawienie. Dbamy o czyste powietrze, gleby, tak bardzo, jak tylko potrafimy. Tyle, na ile Nas stać. Szanujemy życie roślin, zwierząt, ludzi, każdego żywego istnienia. Już odstawiliśmy chemię, te toksyczne substancje, czy to w uprawie żywności, jego przechowywaniu, czy to w leczeniu siebie. Chemia jest dla ciała śmiercionośna. Powróciliśmy stąd do naturalnych metod. Do przyrody. Do harmonii.

Niech harmonia wzrasta w Nas coraz bardziej i bardziej. Z każdym dniem. Dzięki Nam wszystkim wkraczamy w końcu w coraz bardziej cudowny świat. Wkracza piękny, ziemski raj. I to dzięki Nam wszystkim. Przekraczajmy granice naszych już przestarzałych nawyków, przyzwyczajeń, przekonań. Poszerzajmy naszą świadomość, a zarazem cieszmy się coraz bardziej i bardziej życiem.

 

 

2. Harmonia na Ziemi. Życie w zgodzie ze sobą.

  

Obecnie wkracza na Ziemię Nowa Era. Wkracza harmonia, współpraca między wszystkimi żywymi istotami na Ziemi. Dotąd istniała era rywalizacji, lęku, braku zadowolenia z życia. Ale to już przeszłość. To już odchodzi. Skupmy się teraz na tym, co ma nadejść. Skupmy się na tym, co najpiękniejsze, co wnosi harmonię na całej planecie. To, na czym się skupiamy, to, o czym tak często myślimy, w końcu urzeczywistnia się.

Cywilizacja Nowej Ery to dzieło wszystkich żywych istot. To wkład każdej żywej jednostki. To cudowny świat, w którym każdy czuje się dobrze. Każdy robi to, co czuje. Nie robi nic wbrew sobie, nie robi tego, czego nie lubi. Po prostu żyje w zgodzie ze sobą. Tutaj nie ma przymusu, ani z zewnątrz, ani od wewnątrz, od siebie. Robimy to, co wypływa z naszego wnętrza, to, co czujemy, to, co cieszy Nas i cały świat. To, co wnosi harmonię na całą Ziemię. Robimy, tworzymy to, co wnosi harmonię, radość w życie każdej istoty na Ziemi. Dbamy o siebie, o wszystkie żywe istoty. Kochamy przyrodę, naturę, kosmos, wszystkie istoty. Dbamy o środowisko na Ziemi, jak i w kosmosie. Chronimy życie. Jesteśmy twórcami harmonii. U Nas nie ma czegoś takiego, jak obowiązki, coś, czego nie chce się robić. Podejmujemy się tylko tego, co chcemy robić. W ten sposób emanujemy radością, cudownym wigorem, energią szczęścia. Bo żyjemy w zgodzie ze sobą, jak i ze wszystkimi żywymi istotami. Bo robimy to, co czujemy. Gdy coś wiemy, wdrażamy to w nasze życie. Gdy coś poznamy, doświadczymy, a tym samym wyciągniemy z tego wnioski, wprowadzamy to po prostu w nasze życie. Gdy coś wiemy, to robimy. To, co czujemy, to, o czym myślimy, wprowadzamy w życie. To, o czym myślimy, tworzymy. Dlatego jesteśmy z natury optymistami. Nie dlatego, że ktoś tak nakazuje, nie dlatego, że ktoś zabrania myśleć pesymistycznie. Po prostu dlatego, że tak jest przyjemnie. Kierujemy się kryteriami ładu, harmonii, poczucia zadowolenia i szczęścia. To stąd wybieramy optymistyczne myślenie. Z własnego wyboru. Dopiero my będąc szczęśliwymi możemy siać szczęście, radość, harmonię. Jest to praca zespołowa. W ten sposób na Ziemi powstaje coraz większa harmonia. Ona wciąż się rozszerza. Wzywamy do tego dzieła, do tej misji wszystkie żywe stworzenia. Przyłączcie się do Nas. Do tworzenia Cywilizacji Nowej Ery. Nadszedł już ten czas. Uczyń siebie szczęśliwym, pokochaj siebie. Rób, twórz, ciesz się. Nieś tę cudowną nowinę. Nadchodzi Nowa Era. Ona już wkracza. Ona już jest. Tuż, tuż. Potrzebujemy do tego dzieła wszystkie żywe istnienia. Przyłącz się do Nas. Twórz piękno, ład, harmonię, pokochaj siebie i cały świat. Twórz z myślą o całości. Wnoś harmonię do całości. Liczy się każda żywa istota na Ziemi Liczy się każdego wkład. Przyłącz się do Nas. Im prędzej się do Nas przyłączysz, tym prędzej wkroczy cudowny świat. Bo to przecież my go tworzymy. Jeśli chcesz, aby świat wypełniła radość, wzajemna miłość, to po prostu przyłącz się. Bądź dla innych tą cudowną inspiracją, inspiracją siania miłości. Zobacz jak wtedy jest cudownie. To, co czynisz sobie, czynisz innym. To, co czynisz innym, czynisz sobie. Jesteśmy tak naprawdę jednym wspólnym organizmem. Będziemy tylko wtedy szczęśliwi, kiedy się połączymy. Kiedy zaczniemy wspólnie tworzyć, działać, poznawać, rozwijać się. Razem jesteśmy siłą. Razem jesteśmy mocą. Siły nastawione przeciwko sobie to era przeszłości. To brak ekonomii. To coś, co nie ma sensu. To brak radości, siły. Jedynie razem możemy coś zdziałać. Razem potrafimy tworzyć cuda, wielkie dzieła. Przyłącz się. Pomyśl o każdej żywej jednostce, o tym jak każdy się cieszy, jak każdy jest zadowolony ze swojego życia. Pomyśl o całości. Ty też zawierasz się w tej całości. Każdy jest szczęśliwy. Bo to, co czynimy, tworzymy, służy wszystkim żywym istotom. Służy całej Cywilizacji, Cywilizacji Nowej Ery. Ciesz się życiem, raduj się, baw się. Poprzez pracę. Poprzez twoje dzieła, nasze wspólne dzieła. Rób to, co Ty czujesz, to, co wypływa z twojego wnętrza. Tak, abyś to ty był zadowolony, a przy okazji cały świat. Doznasz wtedy cudownej euforii. Poczuj się kimś. Niech każdy poczuje się kimś ważnym, kimś wielkim. My wszyscy. Przecież mamy wielką misję do wykonania. Połączyć się razem. Stworzyć harmonię w całości. Jest to dla Nas wielkie wyzwanie. Dokładnie nie wiemy, co się zdarzy. W konsekwencji jest to na pewnym poziomie niewiadoma, która sprawia, że nasze życie jest jeszcze bardziej fascynujące. To od Nas zależy, jaka Nowa Era wkroczy. To od Nas zależy przyszłość. Jest tyle różnych wariantów. W Nas jest siła. W Nas jest moc. To, jak myślimy, to, co mówimy, to, co czynimy, to tworzy rzeczywistość. To ma wpływ na przyszłość. Przyłącz się do naszej misji. Połączmy się razem. Obserwujmy wyniki naszych starań. Obserwujmy jak wkracza nowy świat. Świat, który jest dziełem Nas. Naszych myśli, słów, naszych czynów. Wszystko zależy od Nas. Od naszych wspólnych starań. Na Ziemi tworzy się harmonia. Jest ona coraz silniejsza. Rozrasta się na całego.

Przyłącz się do tej twórczości, do tego dzieła. Twórz to, co wnosi radość w twoje życie, jak i w życie każdego żywego stworzenia.

 

 

 3. Przyroda, ludzie – jeden wspólny organizm.

  

My wszyscy, ludzie, zwierzęta, rośliny, cała przyroda wraz z Ziemią, stanowimy jeden wspólny organizm. Każdy jest tutaj ważny. Każde istnienie jest tak samo ważne. W Cywilizacji Nowej Ery wszyscy nawzajem są nastawieni do siebie w przyjaźni. Każdy jest przecież wspaniały. Każdy człowiek, każde zwierzątko, każda roślinka, każdy kamyczek. Wszystkie istnienia, jakie żyją na tej planecie.

Wyobraź sobie, wszyscy ludzie nawzajem się kochają. Już nie ma takich pojęć, jak mistrz, guru, nauczyciel duchowy, czy zbawiciel. Każdy jest bowiem ważny. Każdy jest wielki. Już ludziom nie są potrzebne kulty tych wybranych, tych niby lepszych istot. Przecież wszyscy są wspaniali. Każdy na swój niepowtarzalny sposób. Gdy istnieje ktoś, kto jest ważniejszy od pozostałych, wówczas całość ulega rozpadowi.. Gdy istnieje kult, uwielbienie autorytetów, papieża, guru, Buddy, Chrystusa, Einsteina, Mozarta, różnych nauczycieli duchowych., czy innych, wówczas reszta żywych istot czuje się niedowartościowana. Wówczas tylko garstka istot czuje się ważna. A gdzie reszta? To przecież poświęcenie większości istot dla tak małej garstki. W cywilizacji na wysokim poziomie świadomości już nie ma miejsca na większą ważność jednych istot nad innymi. Każda jest ważna. Bo każdy ma wpływ na całość.

Nie tylko każdy człowiek jest ważny, ale i każde istnienie w przyrodzie. Wszyscy tak myślą. Wszyscy tak czują. A jakie są tego konsekwencje? Oczywiście harmonia.

W Cywilizacji Nowej Ery nasze dzieła twórcze, wszelkie czyny, myśli służą całości. Służą wszystkim ludziom, wszystkim istotom w przyrodzie. Wszystko, co robimy powoduje, iż każde istnienie jest zadowolone. Wszyscy czują pełnię radości. Pracując, bawiąc się, tworząc wywołujemy radość, euforię, harmonię w nas samych, jak i w każdej innej jednostce, całości. Myślimy o tym, byśmy my jak i każdy, był zadowolony, by czuł pełną radość ż życia.

I tak wszystkie nasze czyny służą Nam, jak i przyrodzie, środowisku na Ziemi. Wszystko, co czynimy innym, czynimy tak naprawdę i sobie. Dbając o Amazonię, lasy, parki, o czystość oceanów, mórz, jezior, o czystość gleb, powietrza, a więc o wszystkie żywe istnienia, jakie istnieją w tej cudownej naturze, sprawiamy, że dbamy o siebie. No cóż, oddychamy świeżym powietrzem, pijemy czystą wodę, jemy zdrową żywność uprawianą na czystych glebach. Jest po prostu cudownie. Każde stworzenie na Ziemi tolerujemy, każde istnienie szanujemy. Każde drzewko, trawkę, kwiatek, każdą kropelkę wody. Dzięki temu chce się żyć. Przyroda jest tak przepiękna. Po prostu rozkosz. A co za tym idzie zdrowie. Wszyscy jesteśmy zadowoleni z życia, gdyż o każdym myślimy. Gdyż każdego szanujemy. W naszej cywilizacji każdy jest ważny. Każdy czemuś służy. Każdy jest wielki, wspaniały, wnosi coś niepowtarzalnego w całość. Czy to jest drzewo liściaste, czy iglaste, czy trawka, kwiatek, czy zwierzątko, czy woda płynąca swoimi drogami. Dbając o te wszystkie żywe stworzenia, dbamy o siebie. Dbamy o każdą drobinkę gleby, powietrze, o każdą kropelkę wody, o każde żywe istnienie, nawet te małe. Dlatego nie używamy nawozów mineralnych, pestycydów. Nie używamy środków ochrony roślin. Omijamy wszystko, co niszczy przyrodę, środowisko, nawet choćby jednostki pojedyncze. My je wszystkie szanujemy. No, bo przecież pomyśl, poczuj. Gdy szkodzisz choćby nawet tylko garstce, szkodzisz i sobie. Naprawdę. Przykładowo stosując środki ochrony roślin, by wybić pewne szkodniki, przykładowo jakieś larwy, które wyjadają liście, czy owoce, zabijasz szczerze mówiąc i inne istnienia. Ponieważ są to toksyny, trucizny, zabijają i inne żywe stworzenia. Padają nagle bakterie w glebie, dżdżownice i inne żyjątka glebowe, które przecież tworzyły dla Nas tak wspaniałe jedne wielkie dzieło. Luźną glebę pełną próchnicy. Przecież one rozkładały niepotrzebną materię, dostarczały pożywienia roślinom, sprawiały, że gleba była napowietrzniona. A więc zaopatrywały rośliny w tlen. Można by było tak wymieniać. Wykonywały jedną wielką robotę, służyły z jednej strony sobie, zdobywając pokarm, z drugiej strony całej przyrodzie, w tym roślinkom. Gdy czynimy coś jednym, czynimy i wszystkim. Przykładowo stosując środki ochrony roślin, nie tylko zabijamy wyznaczone przez nas larwy, nie tylko żyjątka glebowe, ale i ptaki, zwierzęta, wszelkie istnienia żyjące w wodach. Chemia ta roznosi się po całym środowisku na Ziemi. W końcu i dociera do Nas. Jemy ze skażonej gleby, oddychamy skażonym powietrzem, pijemy nienajbardziej czystą wodę. To, co czynimy innym, czynimy i sobie. Zatruwając innych, zatruwamy siebie.

Dlatego w naszej Cywilizacji, w Cywilizacji Nowej Ery, myślimy nie tylko o sobie, nie tylko o cząstce, jakby ona była czymś oddzielonym od wszystkiego, ale o całości. Myślimy o sobie, o wszystkich żywych istotach. Kochamy każde stworzenie na Ziemi.

Stąd nie wrzucamy ścieków do rzek, nie wyrzucamy odpadów, śmieci do lasów, nie używamy trującej chemii, czy podczas mycia czegoś, czy swojego ciała. Nie spalamy węgla, gazu, ropy naftowej, niczego, z czego by wydzielały się toksyczne związki do powietrza. Wszystko, co robimy, wszystko, co tworzymy chroni każde żywe stworzenie, każde żywe istnienie, czy to w powietrzu, w wodzie, czy w glebie, wszędzie. My wszyscy razem współpracujemy. Nie czujemy się lepsi od ryby w wodzie, czy kwiatka na łące. Każdy z nich coś wielkiego wnosi do naszej Cywilizacji. Każdy z tego ma korzyści. Czysta woda, czyste powietrze, czyste gleby, czyste jedzonko, pomyśl sobie. Jesteśmy zdrowi, przecież żyjemy w czystym, harmonijnym środowisku. Jemy wszystko, co zdrowe. Robimy wszystko, co przynosi zadowolenie Nam i wszystkim innym. Przecież wiemy, że gdyby znalazł się ktoś, kto by myślał tylko o sobie i żył kosztem innych, konsekwencje tego by odczuł każdy. Dlatego myślimy o wszystkich, o całości. Tak czujemy się dobrze. Wszystko wtedy idzie lepiej, sprawnie. Jest to po prostu czysta ekonomia naszych wysiłków, naszego wkładu w życie, w nasze szczęście.

Wszystkie nasze dziedziny życia są oparte na współpracy ze wszystkimi stworzeniami, wszystkie służą całości. Wszystko, co robimy, wszystko, co tworzymy. Poprzez dzieła twórcze, obrazy, rzeźby, budowle, poprzez muzykę, poezję, książki, filmy i inne dzieła, ukazujemy, jakże cudowna jest przyroda. Wszędzie się śpiewa, mówi o tym, jakże cudownie jest współżyć z przyrodą. Przez te dzieła twórcze roznosimy jedną wielką wizję cudownego zjednoczenia ludzi z naturą, wspólnego poszanowania i wynikających z tego korzyści. Dzięki temu każdy o tym wie. Tworząc o tym książki, filmy, muzykę, a co za tym idzie, oglądając i słuchając je, utrzymujemy w naszych umysłach akurat takie wizje. W naszych filmach, w teatrze, w kinie, w galeriach, na koncertach, w radiu, ukazujemy jedynie to, co chcemy by istniało w naszym życiu. Ukazujemy przyrodę czystą, w pełnej okazałości. Wszystko funkcjonuje w idealnym stanie. Każdy, każde żywe istnienie jest w pełni zadowolone. To wszystko ukazujemy w naszych dziełach twórczych, piszemy o ty bajki, gdyż wiemy, że i w ten sposób służymy wszystkim, całości. Miliony osób ogląda te dzieła twórcze, słucha, rozkoszuje się nimi. W ten sposób ludzie wizualizują akurat taką rzeczywistość. Już wiemy, iż wszystkie myśli, które utrzymujemy w naszych umysłach, realizują się w naszym życiu. Każdy obraz w naszym umyśle to wizja, to program na przyszłość, na teraźniejszość. Tworząc takie dzieła twórcze, w drugiej kolejności odbierając je, tworzymy akurat taki świat harmonii, w którym każda istota jest ważna, w którym każda istota jest zadowolona, w którym przyroda rozrasta się i kwitnie, w całej swojej okazałości.

Wszędzie już piszą o tym, jak oceany, morza, jeziora stają się w błyskawicznym tempie czyste. Jak powietrze i gleby stają się czyste. Jak lasy deszczowe, wszystkie lasy, i inne krajobrazy naturalne, rozrastają się coraz szybciej i szybciej. Wszędzie się już o tym ogląda filmy. Wszędzie już ogląda się o tym przedstawienia teatralne, słucha muzyki. W ten sposób, utrzymując takie myśli, wizje w naszych umysłach, sprawiamy, że tak jest. My wiemy, iż myśli materializują się. Wiemy, że to, o czym myślimy, w końcu się materializuje. To stąd w Nas tak wielki optymizm. Myślimy, iż wszystko się udaje w naszym życiu, i tak jest. Wszelkie nasze przekonania realizują się w naszym życiu. Stąd pielęgnujemy w naszej Cywilizacji miłość do przyrody, współpracę, jej zdrowie, jej okazałość. Dzięki temu i my stajemy się okazali. Przyroda tak wiele Nam daje. Nie tylko pożywienie, nie tylko naturalne lekarstwa, barwniki i inne surowce, ale i uczy Nas kochać, tworzyć, współpracować, budować, uczy Nas podróżować w powietrzu, w przestrzeni i czasie, wprowadza Nas w cudowne stany świadomości. Przyroda dodaje Nam nieograniczonych sił, uaktywnia w Nas różne zdolności. U jednych wzbudzi intuicję, u innych zdolność do logicznego myślenia. Nieskończone możliwości, nieskończone bogactwa kryją się w przyrodzie, w energiach kwiatów, zwierząt, w dźwiękach ptaków, owadów, natury. Współpracując z nimi mamy dostęp do wszystkiego, co Nam jest potrzebne.

Gdy pokochamy się nawzajem, my ludzie. Gdy zaczniemy ze sobą współpracować. Gdy w końcu każdy z Nas będzie ważny. Gdy w końcu zanikną walki, starcia, kłótnie między różnymi jednostkami ludzkimi, wówczas i w przyrodzie zaczynie tak się dziać. Pomyśl, jaki przykład dajesz swoim dzieciom, swoim wspaniałym istnieniom w przyrodzie, zwierzętom, roślinom. Czy poprzez swoje życie wyrażasz tolerancję, miłość do każdego stworzenia, do każdego człowieka? W starej Cywilizacji, epoce, już kończącej swój żywot, walki między ludźmi odzwierciedlają się w walce między gatunkami w przyrodzie. Walka o przetrwanie wśród ludzi wyraża się również w przyrodzie. Węże, krokodyle, jadowite pająki, komary, wirusy. Gdy poprzez swoje życie i dzieła twórcze, media, ludzie ukazują świat pełny walki o przetrwanie, walki ze sobą, wówczas tak jest i w przyrodzie. To, co czynimy jednym, czynimy wszystkim, całości. Te wizje, nasze myśli realizują się w całości. Jak widzisz nie jesteśmy jakąś cząstką oddzielną od pozostałych. My wszyscy jesteśmy jednym, wspólnym organizmem, całością. Dlatego jest tak ważne jak myślimy, jak czynimy. Gdy w końcu nadejdzie w całej okazałości Nowa Era, Cywilizacja Nowej Ery, gdy między Nami ludźmi w końcu nastanie współpraca, gdy poprzez nasze myśli, czyny będziemy wyrażać, że każdy jest ważny, wówczas tak będzie i w przyrodzie. Gdy w naszym życiu zaniknie walka o przetrwanie, a więc wtedy, gdy wszelkie bogactwa będą odpowiednio podzielone, z myślą o każdym żywym istnieniu, wtedy to i w przyrodzie, i w Amazonii tak będzie. Nagle wtedy zaniknie wszelka mordercza, wzajemna walka. Najpierw my ją musimy skończyć. Wtedy przykład wezmą od Nas zwierzęta, rośliny, wszelkie żywe istnienia, jakie żyją w przyrodzie, w środowisku. Tak jak czynisz innym, tak czynisz i sobie. Gdy przykładowo zabijasz zwierzęta, łowisz ryby, odżywiasz się mięsem, gdy spalasz węgiel, gaz, ropę, by korzystać z określonej technologii, by wytworzyć prąd, ciepło, gdy używasz chemii farmaceutycznej, zabijając tym samym wiele istnień, drobnoustrojów w twoim ciele. Myśląc tylko o cząstce, a nie o całości, a tym samym zabijając, trując inne stworzenia, nie dziw się, że i przyroda tak Ci czyni. Że wirusy atakują twoje ciało, i w konsekwencji chorujesz. Iż komary, pijawki Cię zagryzają. Iż piranie, krokodyle, pająki, węże i inne stworzenia napadają na ciebie. To wszystko konsekwencja naszego postępowania. Tak jak czynimy innym, tak czynimy i sobie.

Dlatego nadchodzi Nowa Era, Cywilizacja Nowej Ery, w której między ludźmi nastaje współpraca, kiedy to każdy człowiek staje się ważny. Kiedy to w końcu każde żywe stworzenie kochamy, szanujemy. To Cywilizacja, w której już wiemy, jak ważne jest myśleć o sobie i całości. Jak ważne jest zadawać sobie radość, jak i wszystkim. Gdy wszystkie nasze serca otworzą się, wówczas i przyroda otworzy w całej swej pełni swoje serca. Wszystkie istnienia, w całej swej pełni. Po prostu powietrze stanie się czyste, gleby, wody również. W konsekwencji i wirusy zanikną, wszelkie choroby, zarazy. Czy to w mieście, czy w dżungli. Gdy wszędzie będzie czysto, gdy ludzie przestaną zabijać zwierzęta, w tym celu by je zjeść, gdy ludzie przestaną wycinać lasy i truć wody, wówczas i zwierzęta, rośliny, czy woda będą jakże w wielkiej przyjaźni nastawione do człowieka. Wtedy po prostu wkracza jedna wielka magia. Wszyscy nawzajem się szanują.

Zamieniajmy nasze mieszkania, domy, ulice, wioski, miasta w przepiękne ogrody. Twórzmy różne parki, tereny zieleni. Dbajmy o nasze wspólne miasta, jak o swoje domy. Zamieniajmy nasze ulice, otoczenie, miasta w przepiękne dzikie, bujne ogrody. Tak jak dbamy o nasze ogrody przed domem, tak zacznijmy dbać o wielki ogród planety Ziemi. Już czas zamienić ją w Raj. W Nas jest siła, moc stwarzania piękna i ładu.

 

 

  

4. Technologia nowej ery – przyjaciel człowieka i przyrody.

  

W poprzedniej Cywilizacji, w przeszłej erze, nie zwracaliśmy szczególnej uwagi na to, jaką technologię używaliśmy. Dla Nas wtedy najważniejsze było, aby osiągnąć określone korzyści, jednak zawężone jedynie do wąskiego środowiska, do nielicznej grupy istot. Ludzie jakoś mało myśleli o przyrodzie, o innych żywych istotach, o innych ludziach. W poprzedniej erze używaliśmy spalinowych samochodów, spalinowych samolotów. Produkowaliśmy prąd spalając węgiel, czy rozkładając pierwiastki promieniotwórcze. Aby ogrzać mieszkanie korzystaliśmy, jak nie z prądu, to spalaliśmy gaz, albo ogrzewaliśmy wodę poprzez spalanie węgla w ciepłowniach. Jeszcze inni po prostu spalali węgiel we własnych mieszkaniach. Poza tym gaz, czy w ten sposób produkowany prąd, stosowano do gotowania wody i pożywienia. Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że w ten sposób trujemy żywe istnienia w oceanach, morzach, jeziorach, lasach, glebach, w powietrzu. Że zatruwamy własne pożywienie i wodę. Że zatruwamy własne ciało.

Jednak obecnie jest inaczej. Stosujemy tylko te urządzenia, te technologie, które służą każdej żywej istocie. Te technologie, które nie zanieczyszczają środowiska. Tak więc z wielką świadomością całej naszej planety, przyrody, wszystkich żywych istot na niej, z myślą o każdej żywej istocie, stosujemy jedynie takie wynalazki, które służą harmonii naszej Cywilizacji, które służą współpracy wszystkich mieszkańców naszej planety. Nie produkujemy więc żadnej broni, żadnej technologii niszczącej naturę, środowisko. Fabryki z kominami trującymi świeże powietrze już zostały zlikwidowane. Nasze pojazdy obecnie nie działają w oparciu o spalanie paliw. Korzystamy tylko z takich źródeł energii, które służą harmonii, zdrowiu, interesom wszystkich żywych istot. W naszych miastach jeżdżą samochody na baterie słoneczne, stoją domki, sklepy, mieszkania z kolektorami i panelami słonecznymi. Ale to tylko malutka cząstka tego, z czego teraz korzystamy. Jest po prostu wspaniale.

Obecnie dla Nas każdy jest ważny. Liczy się całość. Wiemy, że gdybyśmy podtruwali przyrodę, to również i siebie. Teraz wiemy, że to, co czynimy innym, czynimy i sobie. Obecne świeże, czyste powietrze, wody, gleby, cała Ziemia, sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Nasza rzeczywistość, nasza Cywilizacja jest cudownym rajem, wielkim ogrodem. Przyroda teraz dostarcza Nam tak wiele cudownych skarbów. Technologia, którą obecnie stosujemy służy każdej żywej jednostce, służy interesom wszystkich ludzi. Teraz wszyscy są zadowoleni. Ludzie obecnie nie żyją walcząc o przetrwanie. Nie muszą płacić za prąd, gaz, ciepło. Korzystają po prostu z naturalnych źródeł energii. Energii ze spalania już się nie wykorzystuje. Obecna technologia jest po prostu inna. Działa na zupełnie innych zasadach. Wykorzystuje energię słońca, wody, grawitacji. Obecnie produkowana przez Nas energia jest właściwie darmowa. Po prostu poprzez nasze wynalazki więcej energii się wytwarza, niż dostarcza. Stąd obecna technologia nie ma żadnych strat energetycznych. Tak jak my jesteśmy perfekcyjni współpracując ze sobą, z każdą żywą istotą, tak perfekcyjna jest nasza technologia. Nasze wynalazki są tak wymyślne, że po ich zakupie, nie musimy się martwić o ich konserwację. No cóż, nie ma w nich części ruchomych, albo jest ich mało, żadne części na skutek przegrzania się nie zużywają. Materiały, z których korzystamy, są właściwie w pewnym sensie wieczne w eksploatacji. Dzięki temu, nie musimy ponosić kosztów eksploatacji, czy to naszych źródeł energii, czy środków transportu, czy innego rodzaju urządzeń. Wynalazki te są bardzo tanie, aby je nabyć, a co za tym idzie darmowe w eksploatacji. W ten sposób myślimy o każdej istocie, o wszystkich, o całości. W ten sposób chronimy naszą cudowną przyrodę, środowisko. Dbamy o każdą istotę ludzką. No cóż, nasze urządzenia nie są źródłem żadnych zanieczyszczeń. Nie hałasują. Niektóre wręcz nawet oczyszczają środowisko. W ten sposób myślimy o wszystkich żywych istotach. Dzięki temu z jednej strony korzystamy ze zdrowej wody, żywności, z różnych bogactw natury. Z drugiej strony nie musimy się martwić o utrzymanie własnego mieszkania w godnych warunkach, jak i o koszta podróży. Nasze urządzenia same na siebie zarabiają, wytwarzając więcej energii, niż do niej się dostarcza. Jest to dla naszej cywilizacji olbrzymia ekonomia naszych sił. Dzięki temu zamiast myśleć o przetrwaniu, tworzymy. By żyć szczęśliwie, nie musimy pracować. By żyć w godnych warunkach, nie musimy pracować. Dzięki takiej technologii i miłości płynącej od każdej żywej istoty, obecnej na naszej planecie, a więc wzajemnej współpracy, spokojnie możemy się podjąć takiej pracy, która przynosi Nam radość, harmonię. Która wnosi harmonię do całej Cywilizacji. Dzięki temu w spokoju możemy tworzyć dzieła, wyrażać siebie, swoje talenty. Nie musimy myśleć o jakichś kosztach eksploatacji. Jest to dla Nas wielka ekonomia. Całą naszą bowiem siłę, radość, energię wykorzystujemy na tworzenie nowego, na rozbudowywanie harmonii, jedności, na rozwój świadomości, poszerzanie wiedzy. Dzięki temu każdy na tym korzysta. Cała energia idzie na rozwój naszej jedności, miłości, światła, na rozwój Cywilizacji Nowej Ery. Dzięki temu kultura, nauka, technologia, gospodarka, komunikacja szybko wzrasta, szybko ewoluuje.

 

 5. Kino, telewizja, teatr, poezja, książki, bajki, muzyka, obrazy – sztuka Nowej Ery.

 

 W naszej cywilizacji już dużo się zmieniło. Zmieniła się nasza sztuka. Obecne kino, telewizja, teatr, poezja, książki, bajki, muzyka, obrazy i inne dzieła twórcze zmieniły swoją postać. W ogóle zmieniła się treść, którą wyrażamy poprzez sztukę.

Wiemy, że to, co ukazujemy w kinach, teatrach, książkach, obrazach. Iż to, jakie słowa są używane w muzyce, to pojawia się w naszym życiu. Po prostu my już wiemy, że to, jakie myśli, obrazy utrzymujemy w naszych umysłach, to samoprogramowanie, to wizualizacja. To tworzenie swojego życia, naszego życia. To jakby projekt naszej teraźniejszości, jak i przyszłości. To, co utrzymujemy w naszych umysłach to zamysł, który w końcu się sprawdza w naszym życiu. To, co oglądamy, słuchamy, to przydarza się w naszym życiu. Myśli mają w sobie wielką moc. Stąd jesteśmy świadomi naszych myśli, obrazów, które funkcjonują w naszych umysłach.

W starej cywilizacji ludzie zapomnieli o tej sile twórczej umysłu. O wielkiej potędze umysłu. Zapomnieli, iż wszystkie nasze myśli w końcu się realizują. Ludzie nie zauważyli związku między tym, jakie filmy nagrywają, tworzą, między tym, jakie filmy, programy oglądają, a tym, jakie życie mają. Między tym, jaką sztukę tworzą, oglądają, a tym, jak wygląda ich życie.

Oglądali wtedy filmy z przemocą, pełne lęku, strachu, adrenaliny, emocji. Później bali się wyjść do lasu, by posłuchać dźwięków natury. Wtedy bali się wyjść w nocy z domu na spacer, aby pooglądać gwiazdy na niebie, grę światła w mieście. Ludzie wtedy bali się jeździć autostopem, nagle całe ich życie było nasiąknięte lękiem, strachem. Bali się tego i tamtego. Wszędzie widzieli zagrożenia, wszędzie coś nie tak. Aż tak, kino i telewizja, pełna horrorów, przemocy i wiadomości sensacyjnych, wpłynęła na życie człowieka. W grach komputerowych, w kinie, w telewizji wszędzie się widziało przemoc, walkę dobra ze złem. Walkę ciemności z jasnością. W konsekwencji ludzie wykreowali wspólnym umysłem taki sobie świat. Świat pełny wojen, rywalizacji, kłótni, świat pełen strachu, lęku, agresji i to niemal w każdej sytuacji życia. No cóż, ludzie jeszcze wtedy nie wiedzieli, że utrzymując te obrazy w umyśle, sami kreują sobie akurat taki świat. Pełen dramaturgii.

Ludzie oglądali wtedy filmy, bajki, przedstawienia teatralne pełne dramatu, pełne problemów. Wszędzie ukazywało się konsekwencje różnych uzależnień, nawyków. Wszędzie ukazywało się narkotyki, alkohol, filmy pełne obrazków pornograficznych, różnych życiowych problemów. Człowiek był ukazywany jako marny proch. Twierdziło się, iż człowiek jest tylko człowiekiem. Tak było. Człowiek kręcący tego typu filmy, pełne życiowych problemów, nieprzyjemnych emocji, ludzie oglądający o tej tematyce filmy nie widzieli związku miedzy tymi filmami, a ich życiem, życiem całej ich cywilizacji. Obrazy w umyśle mają wielki wpływ na nasze życie. Gdy oglądamy takie rzeczy, wówczas takie do swojego życia przyciągamy. No bo jak może być inaczej skoro tylko o tym myślimy. Tego typu filmy, w ogóle sztuka, wprowadziły całą ludzkość w życie pełne problemów, pełne różnych uzależnień, nawyków. I rzeczywiście człowiek pomyślał, że jest nikim, że jest marną istotą w tym świecie. I że to jest normalne. Aż tak na niego wpłynęły różne filmy, telewizyjne programy i inne dzieła sztuki. Człowiek aż tak z każdej strony był bombardowany tego typu obrazami, dźwiękami, że nie zdawał sobie sprawy, iż to właśnie one były powodem takiego życia ludzkości, tak potężnie niskiego poczucia wartości.

W cywilizacji tej wciąż ukazywało się dramatyczne konsekwencje życia dwojga ludzi zakochanych w sobie. Wciąż ukazywało się, że życie jest walką o przetrwanie.

Nawet w bajkach ukazywano przemoc, walkę dobra ze złem. Wciąż się ukazywało te niby dobre i złe postacie. W rezultacie takie życie dzieci sobie kreowały. Życie pełne walki, pełne życiowych zmagań. Wtedy nagle wkraczały do szkoły, której nie lubiły. Musiały robić to i tamto. Wszystko wbrew siebie. Po prostu walczyły ze sobą. Filmy i bajki sprawiły, że życie stało się właśnie takim zmaganiem dobra ze złem. Dziecko, człowiek wszędzie widział coś złego. A to nieznośna szkoła, a to nielubiana praca, a to nieudany związek, a to nieprzyjemna wyprawa, a to zła pogoda. W konsekwencji wszędzie człowiek widział coś nie tak. Wszędzie dzielił świat na dobro i zło. Zły deszcz, męcząca wyprawa, nielubiany nauczyciel, zły kolega i koleżanka. Człowiek oglądając tego typu filmy, bajki zaczął sam sobie taki świat kreować.

Dla pewnych osób to było wygodne. Człowiek, który uwierzył w swoją marność nad marnościami, który miał niskie poczucie wartości, był słaby, był podatny na to i tamto. Wówczas zawsze znalazł się ktoś u władzy, kto to wykorzystywał. W konsekwencji jedni, mniejszość, żyła kosztem większości. Większość ciężko pracowała, po to by przetrwać, po to by mniejszość pływała w bogactwach. Takie pojęcie, iż człowiek jest tylko człowiekiem, marnym prochem, utworzyło machinę wyzyskującą większą część ludzkości. Sami ludzie swoimi myślami wykreowali sobie taki żywot. Na tym polega właśnie magia. Obrazy utrzymywane w umyśle realizują się w naszym życiu.

Dopóki będą istniały w naszej cywilizacji takie pojęcia, jak papież, mistrz, guru, nauczyciel duchowy, przewodnik duchowy, nauczyciel szkolny nastawiony do Nas z góry, rodzic mówiący Nam dzieciom wciąż, co mamy robić, jak mamy się zachowywać. Gdy będą istniały takie pojęcia, jak nasz zbawiciel Chrystus, Budda, Bóg, Allach, prezydent, król, jednym słowem większa ważność jednych nad innymi. Gdy będzie istniał w naszym życiu autorytet, wówczas my będziemy szczerze mówiąc prawie nikim. Wtedy, gdy istnieje kult kogoś ważniejszego, czy to dziecka nowonarodzonego w domu, czy żony, wówczas reszta staje się nieważna. Wkracza poświęcenie siebie, większości dla garstki. Tutaj szczerze mówiąc nie ma tak głębokiej miłości. Czy to do Chrystusa, czy Kriszny, czy dziecka, skoro zapominamy o sobie, o innych. No cóż, prawdziwa miłość to myślenie o sobie i wszystkich istotach na Ziemi. To myślenie o całości. To tworzenie z myślą o szczęściu, radości każdej żywej istoty. Tu nie ma wybranych. Tu nie ma lepszych. Nawet samego Boga. My wszyscy jesteśmy ważni. My wszyscy jesteśmy jednością. Stanowimy jeden wspólny organizm. Jeśli kochamy innych, to i kochamy siebie. Tu nie ma podziału na dobro i zło. Tu nie ma tych dobrych i złych. Każdy jest ważny, każdy jest wielki. Każdy wnosi coś ważnego, niepowtarzalnego na swój sposób. Każdy jest cudowny, każdy aspekt życia. Wszędzie widzimy harmonię, cudowny aspekt rzeczywistości. Wszystko jest cudowne. W naszym życiu nie ma pojęcia zła. Wspaniała jest pogoda deszczowa, kiedy to rośliny, lasy w końcu mogą się napić jakże cudownej, orzeźwiającej wody. Cudowna jest burza, pioruny oczyszczające powietrze. Cudowne są owady, muchy, cudowne są wszystkie zwierzęta. Cudowny jest każdy człowiek. Każdy jest ważny. Gdy nie ma podziałów na kogoś lepszego i gorszego, na kogoś dobrego i złego, wówczas nie ma między nami podziałów. Trzymamy się razem. Żyjemy w przyjaźni, w cudownej współpracy. Razem dokonujemy rzeczy niby niemożliwych. Wszystko się udaje. Wiemy, że każde istnienie, jakie tylko jest na tej Ziemi, istnieje z myślą o całości. Stąd wszystko, co Nam się przydarza, jest ważne, nie jest czyś złym, czy gorszym, To wszystko, to prostu doświadczenia, dzięki którym się wzbogacamy, uczymy, dzięki którym poznajemy świat. Dzięki tym doświadczeniom nasza siła i harmonia rośnie. To, co wiemy, już wprowadzamy w życie. Jakże wtedy jest cudownie.

Dlatego w naszym kinie, w naszej telewizji, w naszej sztuce świat wygląda zupełnie inaczej. Nakręcamy i oglądamy tylko takie filmy, tworzymy tylko taką sztukę, która ukazuje wizję harmonii. Wizualizujemy poprzez te dzieła twórcze współpracę, przyjaźń, wzajemną pomoc. Poprzez sztukę ukazujemy, iż każdy jest cudowną istotą, niepowtarzalną na swój sposób, a przez to jakże ważną dla całej Cywilizacji. Ukazujemy, iż wszystko Nam się udaje. Iż zawsze mamy szczęście. Iż całe nasze życie, każdej jednostki, jest pełne radości, satysfakcji. A to dlatego, iż każdy robi to, co chce robić, to co przynosi radość, harmonię jemu samemu, jak i wszystkim istotom. W naszych filmach, bajkach, wszelkich dziełach twórczych, wszyscy są zadowoleni z życia. Iż dla Nas nie istnieją takie pojęcia jak uzależnienie od czegoś, czy lęk, strach. Jesteśmy przecież wielkimi jednostkami, jakże wspaniałymi. W Nas jest wielka siła. Tak myślimy, takie filmy, dzieła tworzymy i tak się dzieje. Myśli, obrazy w naszych umysłach to wielka kreacja, to wielka moc. Szanujemy ją. To stąd jesteśmy tak wielkimi optymistami. My wszyscy tak myśląc, taki sobie świat tworzymy.

Tak więc, w Cywilizacji Nowej Ery, poprzez bajki, filmy i inne dzieła sztuki wprowadzamy ludzi, Nas wszystkich, w relaks, ukojenie, wewnętrzny spokój, poczucie, że można dokonać w życiu niesamowitych rzeczy. Podnosimy poczucie własnej wartości. Inspirujemy do życia w zgodzie ze sobą, z przyrodą, ludźmi, istotami z kosmosu. Wzbogacamy naszą wiedzę o naturze, kosmosie, przyrodzie, istotach je zamieszkujących. Nasza sztuka promuje technologię wykorzystującą darmowe, przyjazne środowisku i Nam źródła energii. Inspiruje do wykorzystywania swoich niepowtarzalnych talentów. W ten sposób pokazujemy kulturę, życie różnych istot, w różnych wymiarach, światach, cywilizacjach kosmicznych (np. elfów przyrody, skrzatów, Plejadian, delfinów) oparte na harmonii. Ukazujemy możliwość podróży w czasie i przestrzeni. Rozbudzamy wielowymiarową świadomość. Ukazujemy wciąż pojawiającą się nową wiedzę, nowe, eksplorowane przez Nas światy.

W naszej Cywilizacji istnieją również energetyczne bajki, filmy. Nakręcane są one w stanie medytacji, w trakcie otwarcia naszych serc. Na taśmę filmową nanosimy po prostu energie określonych struktur, czy to przyrody, dżungli, podwodnego świata, delfinów, czy przestrzeni kosmicznych. My wiemy, że jedne kwiatki, jak na przykład róże, pobudzają serce, zdolność do kochania, iż deszcz ma moc oczyszczania Nas z niepotrzebnej już Nam przeszłości., różnych przekonań. Iż każde żywe stworzenie, kamień, roślinka, zwierzątko, każdy przejaw natury kryje w sobie coś wielkiego. Jedne energie uzdrawiają, rozwijają potencjały twórcze, intuicję, intelekt, inne poszerzają świadomość. Filmy te mają w sobie wielką moc.

W naszej Cywilizacji są również filmy trójwymiarowe. Poprzez nie rozbudzamy w Nas wielowymiarową zdolność postrzegania rzeczywistości.

Tak więc, sztuka jest dla Nas bardzo ważnym narzędziem, utrzymywania Nas wszystkich w harmonii, jest napędem rozwoju naszej wiedzy, miłości, świadomości. Kino, telewizja, przedstawienia teatralne, książki, poezja, bajki, obrazy, muzyka służą tworzeniu rzeczywistości w pełnej harmonii, w której każda istota jest ważna, w której ważna jest całość.

 

 

6. Szkoły Nowej Ery – otwartość na nowe idee, pomysły dzieci i młodzieży. Przyspieszony rozwój cywilizacji.

 

 W przeszłej erze często było tak, że dzieci jak były małe, zanim wkroczyły do szkoły, chciały się uczyć, chłonęły wiedzę na całego. A gdy zetknęły się ze szkołą, z ocenami, z krytyką nauczycieli, sianym przez nich lękiem i strachem, zapał do nauki zanikał. Nagle dziecko nie chciało się uczyć. Widziało, że te oceny nie są odzwierciedleniem jego umiejętności, że to fikcja. Inni uczyli się na pamięć, nie rozumiejąc tego, albo robili ściągawki i już dostawali lepsze oceny. A gdy ono samo coś nowego odkryło, zostało wyśmiane, skrytykowane. No cóż, wiedziało więcej, a otrzymywało negatywne oceny. Nagle nie chciało mu się wtedy uczyć, ale musiało. Stąd wiedza stała się obowiązkiem, czymś, co nie przynosi zabawy, czymś nieciekawym. Wkroczyły w tę sferę emocje i strach.

W przeszłej cywilizacji naukowcy, nauczyciele kontrolowali świat dzieci, młodzieży, uczniów. Ta kontrola odbywała się za pomocą ocen. Były określone kryteria, ramy, by otrzymać określoną ocenę. Trzeba było znać to, tamto, jakiś pewien zakres wiedzy teoretycznej, czasem praktycznej i to wszystko. Za to otrzymywało się dobrą ocenę. W ten sposób umysł dzieci był kontrolowany. Specjalnie utrzymywany akurat w tym wąskim zakresie rzeczywistości. Nie pozwalał na jakieś większe odkrycia. Bo miało być tak, jak mówił nauczyciel, jaki był program. Nawet ten niby nadprogram był ograniczonym obszarem. Uczniom przedstawiało się tylko taką wiedzę, tylko taki wycinek wiedzy, aby nie pozwalał im na życie wolne, który nie pozwalał im dokonywać rzeczy niemożliwych. Określone wzory, teorie, prawa, zasady, informacje to wszystko stanowi określone granice, poza które umysł dzieci nie mógł się wydostać. Jeśli ktoś już miał na to ochotę, karany był złą oceną. I stąd ambicje w końcu opadały, bo nie było uznania z niczyjej strony. Uczniowie otrzymywali wtedy tylko taka wiedzę, która utrzymywała ich w małym światku, z całym mnóstwem różnych ograniczeń: „To nie możliwe, tamto niemożliwe. Jest tylko tak i tak”.

W tamtych czasach czysto teoretyczna wiedza, wtłaczana do umysłów uczniów, dawała im wrażenie, że życie również jest takie bezsensowne, jak ta nieprzydatna wiedza w szkole. Że wszystko, co robią w życiu nie ma sensu. Że nie ma, po co żyć. Że wszystko to przypadek, zbiegi okoliczności, ograniczenia. I tak, taki człowiek, bez wiary w siebie, uznający niemal wszystko za bezsens, niewidzący, że określone działania dają określone skutki, stawał się nikim, kimś, którego władza mogła wykorzystać do swoich celów. I tak wykorzystywano ludzi jako siłę roboczą. Ludzie robili to, czego nie lubili. Pracowali tylko po to, by mieć pieniądze. No cóż, już mieli od dzieciństwa, od szkoły przekonanie, że życie i tak nie ma jakiegoś logicznego sensu, że i tak wszystko to przypadek, że wiele rzeczy jest niemożliwych, że życie i wszystko jest zlepkiem, czymś wgłębi bezsensownym, tak jak nauka w szkole. To między innymi w niej do takich wniosków dzieci dochodziły.

I już z takim człowiekiem można było zrobić wszystko. Taki człowiek nie dbał o swoje zdrowie, psychikę, umysł. Był tylko nastawiony na pieniądze, utrzymanie. Nie wiedział nawet, że jest wykorzystywany, aż na tak dużą skalę. Nie zdawał sobie sprawy, że życie może wyglądać inaczej. Że może cieszyć się życiem, a zyski finansowe uzyskiwać z pracy przynoszącej radość i zabawę. No, ale cóż, szkoła, nauka jak dotąd kodowała w umysłach, że wszystko jest teorią, że tamto nie może być możliwe, że to tylko bajki. Że wszystko jest przypadkowe. Uczeń nie był nawet nauczony zdobywania wiedzy na podstawie doświadczeń, na podstawie własnego wnioskowania. Bał się wyjść poza określone ramy, a to tylko dlatego, aby nie otrzymać czasem niedostatecznej oceny. Stąd było tak samo i w jego życiu. Bał się dokonać jakiś zmian w życiu. Np. nie chciał odrzucić pracy, która zabijała jego ciało, która była dla niego cierpieniem, doprowadzała do obłędu. Nie chciał, gdyż miał z tego źródła trochę pieniędzy. Był tak nauczony w szkole, że nie ma, co przekraczać pewnych ram, jakichkolwiek granic, nie ma, co ryzykować. Nie wierzył, że może istnieć lepszy świat, coś innego, inne możliwości. Tak został nauczony w szkole. Nauczył się w szkole, że trzeba polegać tylko na teorii, a jak na teorii, to teorii innych ludzi, tych na górze. Nie chciał odkrywać już innych rzeczy, dróg, innych możliwości, bo tak się nauczył. Bo podświadomie widział zagrożenia. I tak taki człowiek, a właściwie ludzie na tej Ziemi, w przeszłej erze, cywilizacji, ich ograniczone umysły do wąskiego pojmowania rzeczywistości byli wykorzystywani jako siła robocza, byli wyzyskiwani z pieniędzy, z wszelkich bogactw. No cóż, taki człowiek nie wiedział, że może być inaczej. Tak był nauczony. Dla niego istniały same granice. A uczyły go tego między innymi oceny w szkole.

Tak więc, jak widać, wszelkie oceny, krytyka, czy to ze strony nauczycieli, czy ze strony kogokolwiek, były ograniczeniem ludzkiej wolności, były barierą ku czemuś nowemu, ku nieograniczonym możliwościom.

Dzieci w szkole nie były wtedy uczone wnioskowania, że coś wywołuje skutki, nie były uczone odkrywania. Wszystko w ich życiu wydawało się przez to być przypadkiem, czymś niesprawiedliwym. Nie widziały konsekwencji picia alkoholu, zażywania narkotyków, palenia papierosów, różnych uzależnień psychicznych. Niby wiedziały o tym, ale to byłą tylko teoria, prawdopodobieństwo, zlepek przypadków, które niekoniecznie musiały się spełnić.

Dlatego to w naszej obecnej cywilizacji, Cywilizacji Nowej Ery, w szkołach, nie ma ocen. Nie istnieją, jak dawniej konkursy, olimpiady na najlepszych uczniów. Nie istnieją sprawdziany, egzaminy. Nie rywalizujemy między sobą. Wiemy, że gdyby to wszystko było, siany byłby wśród uczniów strach i smutek. Uczniowie walczyliby między sobą o to, kto jest lepszy, a kto gorszy. Wciąż ocenialiby się nawzajem, zamiast skupić się na wiedzy. My już wiemy, że gdyby istniały oceny w szkole, uczniom bardziej by zależało na dobrych ocenach, zamiast na wiedzy, która ich interesuje. Uczniowie skupiliby się tylko na zewnętrznej oprawie, ocenach, papierkach, świadectwach, dyplomach, a zapomnieliby o najważniejszym, w jakim celu tu tak naprawdę przyszli. Zapomnieliby wtedy, że chodzi w szkole tak naprawdę o wiedzę, która im się przyda w życiu. Stąd systemu oceniania nie stosujemy. To tylko sieje wśród ludzi strach, rywalizację. Dzieli ludzi. A w naszej Cywilizacji nie ma czegoś takiego. My wszyscy współpracujemy. Dla Nas liczy się dobro całości, a nie jakiejś cząstki, wybrańców. Tutaj wszyscy są ważni.

W naszej obecnej Cywilizacji nauczyciele podchodzą do Nas, do dzieci inaczej. Jesteśmy traktowane jak ludzie, jak cudowne, kochane istoty. Nauczyciele i my dzieci, uczniowie jesteśmy w relacji przyjaźni, miłości. U Nas w szkole nie ma już takiej relacji, że nauczyciel jest kimś ważniejszym, że jest jakimś wielkim autorytetem, który stara się Nam narzucić jakąś określoną wiedzę. W obecnej cywilizacji inaczej do tego podchodzimy. Zarówno nauczyciel jak i uczeń są tak samo ważni.. Nauczyciel nie jest kimś, kto wie lepiej, więcej, kto jest ważniejszy. Nauczyciel jest w pewnym sensie naszym opiekunem. Po prostu inspiruje Nas do nauki, do odkrywania różnych światów, informacji. Stara się byśmy sami do tego dochodzili. Nie narzuca Nam teorii. On po prostu przedstawia pewne prawdy, określoną wiedzę, znaną obecnie Cywilizacji. A my je poznajemy. Jednak na tym się nie zatrzymujemy. Nauczyciel jest w szkole po to, by Nam przekazać znaną przez niego wiedzę, jak i przez ogół ludzi na Ziemi. My ją badamy i staramy się odkryć coś nowego. Coś, co podniesie poziom nauki, kultury, technologii, zdrowia, harmonii całej cywilizacji. Nauczyciel jest po to, by Nam przedstawić to, co potrafi, i to z takim nastawieniem, aby zainspirować dzieci do nowych odkryć, zarówno na miarę osobistą, jak i globalną. Bo właśnie to się liczy. Stąd poziom naszej Cywilizacji wciąż rośnie. Jesteśmy po prostu otwarci na nowe idee, odkrycia, pomysły dzieci. Nie narzucamy dzieciom, jak to kiedyś się robiło, wiedzy teoretycznej, by potem postawić za to jakąś ocenę. Nie narzucamy dzieciom akurat takiego sposobu pojmowania rzeczywistości. Prawdziwa nauka to wspólne odkrywanie, dochodzenie do różnych wniosków. To nauka myślenia. Dzięki temu nasze dzieci czują się dowartościowane. Właściwie wszyscy czują się ważni. Każdy jest tutaj ważny. U Nas w szkole, jak i wszędzie, nie ma autorytetów, kogoś ważniejszego. Wszyscy są ważni, każdy czuje się wielki, dowartościowany. Każdy wnosi coś ważnego, coś niepowtarzalnego. Stąd uczymy się współpracy. Działamy wspólnie, razem. Każdego uwzględniamy. Nauczyciel jest tak samo ważny, jak każdy uczeń. On Nas po prostu inspiruje do różnych odkryć. Tak od razu nie przedstawi Nam swojej wiedzy, swoich odkryć, odkryć całego społeczeństwa. On jest otwarty na to, jak to my do różnych wniosków dochodzimy. Inspiruje Nas po prostu do myślenia. Dzięki temu odkrywamy wiele nowych rzeczy. Dokonujemy ciągłych wielkich odkryć, czy to na polu fizyki, biologii, czy innych przedmiotów. Po prostu na te odkrycia nauczyciele są nastawieni. Cenią to, że inaczej myślimy, choćby nawet takiego sposobu pojmowania nie rozumieli. Nie czują się z tego powodu poniżeni. Oni są wręcz uradowani. To, co robimy w szkole, służy bowiem całej naszej Cywilizacji. Wszystko, co robimy służy całości. Każdy jest tutaj przecież ważny. Jesteśmy jednością. Nauka w szkole jest stąd czymś niesamowitym. Nauczyciel jak i uczeń czują się, jakby mieli wielką misję do wykonania. Każdy tutaj tak się czuje. Nasze obecne szkoły służą okrywaniu nowych wynalazków, nowych, coraz lepszych sposobów na życie, na harmonię. Dzieci w szkole, w domu, są skarbem naszej cywilizacji. Są napędem wzrostu jej poziomu.

W przeszłości, w poprzedniej erze, chodzenie do szkół było wręcz obowiązkowe. Dorośli z obawy, że dzieci nie będą chciały do nich uczęszczać, postanowili z tego zrobić obowiązek. W wyniku tego, szkoła była nielubiana. Nie była czymś miłym. Nie była z tego powodu czystą zabawą.

Dlatego teraz dzieci nie są zmuszane, aby chodzić do szkoły. My wiemy, że gdy coś komuś się nakazuje, to wręcz nie chce się tego komuś akurat robić. Dla Nas szkoła nie jest obowiązkiem, Dzięki temu aż dzieciom się chce tam przybywać. Idą tam z wielka chęcią. Nikt tam nie jest skrytykowany, czy straszony jakąś oceną. Stąd dzieci do szkół obecnie aż tak się garną. One po prostu ją lubią. Bez ocen, w atmosferze przyjaźni, jedności, gdzie każdy czuje się dowartościowany, gdzie każdy czuje się jakby miał wielką misję do wykonania, szkoła jest miejscem radości, euforii, zabawy. Jest tak, gdyż każdy tutaj wciąż coś nowego odkrywa. Te odkrycia idą na rynek naszej Cywilizacji. Dzieci od samego początku mają wpływ nie tylko na swoje życie, ucząc się odkrywania, dochodzenia do swoich wniosków i ich wykorzystywania, ale mają również wpływ na życie całej Cywilizacji, całego świata. Jest to bardzo przez to pasjonujące.

W naszych szkołach obecnie wiedza jest przekazywana praktycznie. Na lekcjach biologii by poznać świat komórek, tkanek, bakterii, sięgamy po mikroskopy. By poznać ptaki, różne rośliny i zwierzęta, wyruszamy na zajęcia terenowe. Przytulamy się do drzew, obserwujemy kwiaty. Podglądamy zachowania zwierząt. Słuchamy śpiewu ptaków. Na lekcjach biologii uczymy się kochać przyrodę. Tworzymy razem różne projekty, czy to parków narodowych, czy ochrony zwierząt. Na naszych lekcjach biologii często bywamy w terenie, w naturze. Poprzez dźwięki natury wprowadzamy się w relaks, odprężenie, aby zobaczyć jak ważna jest dla Nas przyroda, jak warto o nią dbać. Aby ją docenić nasze zajęcia są praktyczne. Ukazywane są Nam różne cuda natury. Na lekcjach geografii poznajemy różne środowiska naturalne, jak morza, góry, pustynie, gejzery, lasy. Wyruszamy często na wyprawy. Eksplorujemy różne tereny. Poznajemy je na żywo. W poznaniu całego otaczającego Nas środowiska pomagają Nam filmy, slajdy, opowieści nauczyciela. Te światy poznajemy również w medytacji po prostu podróżując po nich swym umysłem. Na lekcjach fizyki badamy różne zjawiska fizyczne. Czy to podczas gotowania jedzenia, czy robienia eksperymentów z prądem, magnetyzmem, światłem, grawitacją. Na lekcjach fizyki uczymy się badać otaczający Nas świat. Uczymy się myślenia. Dociekamy wciąż, dlaczego tak jest, a nie inaczej. Badamy związek między prawami fizycznymi, a naszym umysłem. Odkrywamy, że umysł, przekonania, nasze myśli mają decydujący wpływ na wszelkie zjawiska zachodzące w świecie. Tak więc, zawsze staramy się jakieś prawa nagiąć i pójść jeszcze dalej. Wspólnie tworzymy wynalazki, które służą naszej Cywilizacji, które służą każdej żywej istocie. Wymyślamy wynalazki, które chronią życie każdej żywej istoty w przyrodzie, które nie zanieczyszczają powietrza, wody, gleby, które nie hałasują. Nasze odkrycia idą na rynek, nasze wynalazki, projekty, wnioski obserwacyjne, nowe odkryte prawa. Oceny już nie są Nam potrzebne by poczuć się dowartościowanym w szkole. Tym czymś, co podnosi Nas na duchu, to nasze odkrycia. W ten sposób czujemy się kimś. W ten sposób czujemy, że mamy wpływ na nasze życie, na życie naszej Cywilizacji. Wszystkie nasze odkrycia, prace, projekty służą całości. Żadna tutaj istota nie jest wyróżniona. Wszystkie są ważne. Oprócz tradycjonalnych przedmiotów są wprowadzone nowe zajęcia. Na tych nowych zajęciach, przedmiotach uczymy się dbać o zdrowie naszego organizmu - „Zdrowie”. Na tym przedmiocie uczymy się gotować, przygotowywać zdrową żywność. Na lekcjach tych uczymy się relaksować, odprężać poprzez medytację, taniec, muzykę. Poznajemy różne tajniki zdrowego trybu życia, czy to obcując z naturą, czy oglądając filmy o naturze optymistycznej, radosnej, harmonijnej. Poza tym poznajemy siłę naszego umysłu. Jest to przedmiot o nazwie „Potęga umysłu”. Na lekcjach tych badamy wpływ naszych myśli na nasze życie, na nasze losy, zachowania. Badamy wpływ naszych myśli na zjawiska fizyczne. Dowiadujemy się na tych lekcjach, jak poprzez wizualizację, nasze wyobrażenia, tworzymy zdarzenia, otaczającą Nas rzeczywistość. Poznajemy wpływ książek, telewizji, kina, przedstawień teatralnych i innych dzieł twórczych na rzeczywistość, poprzez utrzymywanie określonych obrazów w umyśle, czy to podczas ich tworzenia, czy odbioru. Na przedmiocie „Optymizm” uczymy się optymistycznie podchodzić do życia. Badamy, obserwujemy jak się czujemy, gdy się smucimy, gdy myślimy o kimś „negatywnie”, czy się złościmy. Badamy, czy te różne stany emocjonalne i mentalne służą Nam. Jakie są takiego nastawienia konsekwencje, czy to w samopoczuciu, czy w ogóle w życiu, na przykładach własnych odkryć w trakcie zajęć i opowieści innych. Na tych zajęciach odkrywamy siłę optymizmu. Jego wpływ na życie własne i innych istot. Na przedmiocie „Współpraca” uczymy się działać wspólnie. Badamy powiązania między wszystkimi żywymi istotami. Odkrywamy na tych zajęciach, że to, co czynimy innym żywym istotom, czy to ludzkim, czy innym, tak naprawdę czynimy sobie. Odkrywamy na tym przedmiocie, że tak naprawdę my ludzie i przyroda jesteśmy jednym wspólnym organizmem. Że gdy każdy jest doceniony, gdy o każdą żywą istotę dbamy, wówczas dopiero wtedy czujemy się szczęśliwie. Że współpraca jest wielką ekonomią sił w stosunku do rywalizacji, która wręcz wszystko zaburza. Wszelkie tego typu kwestie w szkole na zajęciach badamy. Na przedmiocie „Konsekwencje uzależnień” badamy wpływ ich na nasze życie, samopoczucie, myślenie. Odkrywamy, że im bardziej od czegoś się uzależniamy, czy to od alkoholu, pornografii, słodyczy, czy innych rzeczy, tym mniejszą mamy siłę, tym mniejszy mamy wpływ na nasze życie, że nasze zdrowie nagle podupada, że nagle zatracamy różne nasze zdolności paranormalne, że wówczas naszą siłę, nasze myśli poświęcamy na coś innego, coś, co nie służy wszystkim żywym istotom. Odkrywamy, że wszelkie psychiczne, fizyczne i mentalne uzależnienia są jedynie hamulcem naszych talentów. Odkrywamy, jakże to cudowne jest uczucie być wolnym od wszelkich nawyków. Jakże wtedy mamy wszechpotężną siłę tworzenia rzeczywistości. Na tych lekcjach uczymy się po prostu myśleć o sobie jako o doskonałych istotach, dla których nie ma granic. To stąd takie różne tajniki poznajemy i odkrywamy. Oprócz tego mamy zajęcia aktywności ruchowej. Na zajęciach tych poprzez ruch rozwijamy sprawność fizyczną. W poprzedniej erze tym przedmiotem był W-F. Jednak zajęcia te wywoływały jedynie wśród Nas rywalizację. Poprzez takie dyscypliny sportowe jak piłka nożna, ręczna, siatkówka, koszykówka, biegi i inne, dwie lub więcej drużyn zamiast ze sobą współpracować, rywalizowały ze sobą. Celem było wtedy być najlepszym, kimś najważniejszym. W ten sposób walczyło się jedynie o jak najlepsze wyniki, o to by być kimś lepszym od innych. W ten sposób byli nieliczni wygrani, a większość przegranych. W dyscyplinach tych obecna była walka nie tylko z innymi o jak najlepszą pozycję, ale i ze sobą. Po prostu wtedy chcieliśmy uzyskiwać jak najlepszą formę. Tak więc ostro trenowaliśmy. A to trzeba było dużo biegać, chodzić na siłownię i wykonywać inne ćwiczenia, jakże wyczerpujące nasze ciała fizyczne. W tych ćwiczeniach była agresja, działanie na siłę, wbrew sobie, a to tylko w tym celu, aby mieć najlepsze wyniki, lepsze od kogoś innego. Rywalizacja ta, walka o jak najlepszą pozycję, wyniki w stosunku do innych sprawiała, że tak naprawdę zadawaliśmy sobie ból. Próbując być kimś lepszym, ważniejszym, nie uzyskiwaliliśmy wewnętrznej satysfakcji. Jeśli już była wygrana po naszej stronie, wówczas nie trwała ona długo. To były tak naprawdę dla Nas jedynie emocje, które szybko się kończyły. Bawiliśmy się w ten sposób jakby w fakirów dążąc do wygranej. W ten sposób zadawalaliśmy innym ból, sprawiając, że byli przegrani. Siejąc ten ból i emocje, ten lęk i strach wśród innych, uaktywnialiśmy go i w sobie. My teraz wiemy, że to, co zadajemy innym, zadajemy i sobie. Już teraz ze sobą nie rywalizujemy. Poprzez różne dzieła twórcze, czy aktywność fizyczną jak w tym przypadku, ze sobą współpracujemy. Ruch fizyczny, lekki, nie agresywny, służy Nam teraz rozwijaniu sprawności fizycznej, jednak nie kosztem jakiejś żywej jednostki. Wszystkie są dla Nas ważne. Tak więc poprzez ruch staramy się ze sobą współdziałać, czy to przykładowo odbijając piłkę, czy tańcząc. Jednak tutaj nie ma wygranych i przegranych. Teraz po prostu wykonujemy zadania, różne cele ucząc się ze sobą działać. Nasze aktywności ruchowe służą czemuś ważnemu. Poprzez nią staramy się wnosić harmonię do całości, do Cywilizacji Nowej Ery, sprawiać, aby każda żywa istota czuła się dobrze i żyła w harmonii. Przykładowo takim aktywnym ruchem jest taniec, poprzez który na przykład wyrażamy, inspirujemy innych do miłości, ukazujemy harmonijne wizje, przedstawienia inspirujące do poznawania siebie. Poprzez taniec oczyszczamy otoczenie, uaktywniamy harmonijne energie. W trakcie pewnych zajęć fizycznych, na przykład podczas odbijania piłki rękoma, staramy się obserwować swoje myśli, swoje ruchy i w ten sposób uczyć się świadomości siebie. Świadomości podczas życia codziennego, która jest tak naprawdę bardzo przyjemnym stanem świadomości, jakby na pograniczu jawy i snu, bajki i rzeczywistości.

 

 

 7. Wielkie piramidy – kosmiczna komunikacja, podwyższenie wibracji wsi, miast.

 

 Wyobraź sobie potężne piramidy. Ogromne piramidy stojące w twoim mieście. Podnoszą one wibracje miasta. Wszystko zaczyna się układać. Wszystko zaczyna sprzyjać. Nastaje era światłości, złota era. Wibracja wciąż rośnie, atmosfera Ziemi przyspiesza w swoich drganiach. Ludzie zaczynają budować potężne obiekty piramidalne. Każdy stara się zbudować jak największą. Tak wielką, że te piramidy w Egipcie nie są niczym szczególnym. Piramidy są lokowane w wielkich miastach. Powstaje ich gęsta sieć. Wytwarza się specyficzna struktura energetyczna.

Piramidy stojące w centrach miast, potężnych aglomeracji, w centrach wsi, zaczynają zwiastować nową erę. Erę świetności, światła. Erę współpracy z istotami z kosmosu. Zaczynamy z nimi współpracować. Piramidy są budowane na różne sposoby. A to z kamieni, a to z gliny. Innym razem to po prostu konstrukcja czysto energetyczna, jakby wirtualna. Jest to piramida zbudowana myślą, energiami esencji natury. Buteleczki z odpowiednimi esencjami, energiami przyrody umieszczone są w ziemi, aby utworzyć potężne słupy światła, potężne snopy światła w czterech wierzchołkach podstawy piramidy. Jest też środkowy snop światła utworzony przez określoną esencję, esencję natury. Potężny portal energetyczny. Pięć snopów światła tworzy konstrukcję energetycznej piramidy. W środku może być wytworzona kolejna, mniejsza energetyczna piramida, aby całość konstrukcji energetycznej wzmocnić. Jest to po prostu efekt interferencji kształtów.

Wyobraź sobie. Taką piramidę o wszechpotężnych wymiarach można utworzyć na przeogromnym polu uprawnym. Co za niesamowite plony. Jakże niesamowite zbiory warzyw, owoców, ziół, zbóż. Potężny słup światła zasilający energią rośliny. Potężna piramida zwiększająca plony roślin.

Gdzie indziej stoi potężna piramida, również wykonana za pomocą esencji natury. Przeogromna, niby niewidzialna energetyczna piramida na wielkim polu, służąca do kontaktów z istotami z kosmosu, do współpracy z nimi. Piramida taka tworzy potężny portal, naturalnie łączy w jedno wiele wymiarów. Jest to jakby przedpokój, z którego można wejść do różnych pokoi, do różnych równoległych światów, w których egzystują przedstawiciele różnych ras kosmicznych. W piramidzie tej odbywa się spektakl. Puszczany jest wielowymiarowy hologram, film, specjalność ras kosmicznych, istot z kosmosu. W ten sposób zachodzi komunikacja. Wymieniamy się różnymi przekazami, propozycjami z zakresu wprowadzania nowej technologii, sposobu eksploracji przestrzeni, filozofii, nauki, nowego sposobu życia.

No tak, w piramidzie są do tego dogodne warunki. Chroni ona przed wszelkimi niepożądanymi energiami z zewnątrz. Energie emocji, czy chaotycznych myśli nie mają tutaj dostępu. Jest tutaj cisza, spokój, który sprzyja penetracji innych wymiarów, który sprzyja nawiązywaniu kontaktów z różnymi istotami, na Ziemi czy z w kosmosie. Kontakt ten dokonuje się na drodze telepatii. Wysyłasz myśl i wtem ją odbierasz, wzbogaconą o odpowiedź. Wnętrze piramidy, jej konstrukcja sprzyja nadawaniu i odbieraniu różnych informacji, czy to na poziomie myśli, uczuć, obrazów, czy nawet holograficznych filmów. We wnętrzu piramidy jest po prostu cisza, która sprzyja wchodzeniu w głębokie stany rzeczywistości, sprzyja penetracji innych wymiarów, odkrywaniu innych rzeczywistości, innych możliwości. Jest to jakby biblioteka pełna wiedzy, pełna różnych bogactw.

 

 

 8. Centrum zdrowia i sklepy medycyny naturalnej.

 

 W dawnej erze, w poprzedniej cywilizacji ludzie inaczej podchodzili do zdrowia. Właściwie często chorowali. Nasze społeczeństwo było wtedy dość słabe. Wtedy to nie radziliśmy sobie za bardzo z chorobami. Zażywaliśmy różnych leków. Jednak i tak dalej chorowaliśmy. Ulegaliśmy złudzeniu, że tabletka, syrop wszystko załatwi. Była to era, w której szukaliśmy zdrowia w chemii. Wymyślaliśmy różne cuda, różne związki chemiczne, szczepionki, jednak nic to nie dawało. Dalej ludzkość na Ziemi chorowała. Niby technologia tak naprzód wtedy poszła, niby nauka wtedy tak naprzód poszła. Jednak i tak ludzie chorowali. Ludzie nie widzieli wtedy związku między ich umysłem, tym, co czują, a tym, jaki jest stan zdrowotny ich ciała. Ludzie wtedy jakby sobie nie uzmysławiali, że umysł, psychika mają wpływ na ciało i odwrotnie. Że gdy mają jakieś problemy, to chorują, a gdy wszystko jest w porządku, są zdrowi. Jakoś wtedy wszyscy ludzie nie zauważyli tego związku. Wiedziały o tym nieliczne jednostki. Ludzie wtedy nie zdawali sobie sprawy, że choroby wynikały z ich wewnętrznej udręki, rozpaczy, problemów, jakie wtedy mieli. Choroby te były wynikiem braku harmonii w umyśle i psychice. Wszędzie istniał wtedy lęk, strach. Wszędzie niemal wtedy istniała rywalizacja. Walka z tym, walka z tamtym. Po prostu przemoc. Jako wzór godny naśladowania ukazywana była w kinie, teatrze, w telewizji, w szkole, w pracy, niemal wszędzie. Wszędzie wtedy była agresja. Wobec innych, wobec siebie. Ludzie nie robili tego, co tak naprawdę chcieli. Rodzice, szkoła, praca, wszędzie naokoło mówili, co mamy robić. Nie robiliśmy tego, co naprawdę chcieliśmy. Nielubiana szkoła, praca, obowiązki. Czysta agresja wobec siebie. Wtedy ludzie robili niemal wszystko wbrew sobie. Nie cieszyli się życiem. To stąd wtedy ludzie chorowali. Poprzez lęk, strach, przemoc, rozpacz, smutek traciliśmy swój wigor energii. Traciliśmy swoją moc. Prawdziwą przyczyną naszych chorób było tak naprawdę to, iż nie było w Nas serca, miłości do siebie, do innych, co całości. Robiąc to, czego nie lubimy robić. Naśladując innych, a więc żyjąc wbrew sobie, nie będąc sobą, zadawaliśmy sobie ból. Nie kochaliśmy siebie. Nie było w Nas miłości. Brak miłości, agresja wobec siebie, wobec innych, to po prostu niszczenie tego, co jest w Nas i wokół. Agresja, czy to subtelna, czy bardziej widoczna ma siłę niszczącą. To stąd istniały wtedy choroby. To stąd wtedy ciało fizyczne chorowało. Nie było przecież w Nas miłości. Miłość do siebie, do wszystkich żywych istot, to dbanie o to, by wszędzie istniała harmonia. To dbanie o wszystkie żywe istoty. To współpraca. To szacunek życia, to tolerancja życia. Każdej żywej istoty. Tej wielkiej i tej małej, po prostu każdej. Po prostu ważna jest całość. Każdy jest ważny. Wtedy to dopiero, kiedy to zrozumieliśmy, na Ziemię wkroczyło zdrowie. W poprzedniej erze ludzie niszczyli przyrodę, zatruwali powietrze, gleby, wody, a w niej żywe istoty. W ten sposób zatruwali tak naprawdę siebie. Pili zatrutą wodę, spożywali skażoną żywność, oddychali nieświeżym powietrzem. Mieli wokół siebie mało zieleni. Aby usunąć ze swojego organizmu jakieś wirusy, czy bakterie, znów kierowali się agresją. Antybiotykami, tabletkami, syropami, szczepionkami tępili żywe istnienia w organizmie. Zabijali malutkie stworzenia, wirusy, bakterie, tkanki rakotwórcze. Myśleli, że chemia rozwiąże ten problem. Jednak tak naprawdę zabijając te żywe stworzenia, zabijali jeszcze bardziej swoje ciało. Chemia tak naprawdę wtedy niszczyła nie tylko te określone wirusy, ale i pożyteczne bakterie, komórki, tkanki. Chemia ta niszczyła przy okazji białe ciałka krwi, które utrzymywały odporność organizmu. Wtedy to ludzie stosując chemię osłabiali jeszcze bardziej swoje ciało. Zabijając, trując niepożądaną komórkę, wirusa, zatruwali przy okazji cały organizm. Ludzie wtedy sobie jeszcze nie uzmysławiali, że to, co czyni się innym, czyni się sobie. Że harmonię tworzy się nie poprzez agresję, walkę, przemoc, ale poprzez miłość. Teraz już wiemy jakże ważne jest, by kochać każde żywe stworzenie. Teraz już nie używamy w imię naszego zdrowia środków bojowych. Teraz już nie używamy broni gazowej. Tolerujemy każde żywe stworzenie. Przez to i one zaczynają Nas kochać. Kiedy w Nas nastała miłość, nagle odmieniły się i wirusy i wszelkie bakterie. Nagle i one zaczęły kierować się miłością. Ich geny zaczęły ulegać mutacji. W wyniku tego stały się dla Nas pożytecznymi stworzeniami, czy to w naszym organizmie, czy w otoczeniu. To, co zaczęliśmy czynić innym, tak naprawdę czyniliśmy sobie. Bo te istoty zaczęły tą miłością się odwzajemniać. Również zaczęliśmy kochać przyrodę, naturę, wszystkie żywe istnienia nią zamieszkujące. W konsekwencji przyroda, natura zaczęła szanować Nas. Zaczęliśmy pić czystą wodę, jeść zdrową żywność, oddychać świeżym powietrzem. Przyroda zaczęła Nas obdarzać różnymi swoimi bogactwami. Różnymi naturalnymi lekami, ziołami. Przyroda nagle zaczęła Nam robić różne niespodzianki. Tak więc, kiedy wkroczyła Nowa Era, Cywilizacja Nowej Ery, ludzie zaczęli robić to co lubią, to co wnosi harmonię w ich życie, w życie wszystkich stworzeń na Ziemi, całości. Ludzie zaczęli kierować się miłością, sercem. W ten sposób poprzez miłość powstała harmonia, w tym nasze zdrowie. Harmonia dalej się rozbudowuje. Nad tym wciąż pracujemy. Harmonię staramy się wciąż udoskonalać. Stąd nasza radość, euforia rośnie. W naszej Cywilizacji każda istota jest ważna. Nie ma mniej ważnych, czy gorszych. Wszystkie są wspaniałe. Każdy coś cudownego w życie całości wnosi. Pod wpływem miłości, każda żywa istota, ta mała i duża, doznaje olbrzymiej przemiany. Staje się cudowną, kochającą istotą.

Stąd obecnie używamy jedynie naturalnych leków, gdy zajdzie taka potrzeba. Są to zioła, soki warzywne, owocowe, amazońskie rośliny, esencje natury, górskie kryształy, kamienie. Aby uzdrowić swoje ciało, czy je udoskonalić używamy światła, nasz umysł. W naszej Cywilizacji już nie ma szpitali, już nie ma aptek. Wkroczyły sklepy medycyny naturalnej, wkroczyło „Centrum Zdrowia”. Już nie stosujemy konwencjonalnej chirurgii, fizycznych, krwawych operacji, naświetlań promieniami ultrafioletowymi. Gdyż to wszystko osłabia organizm. Teraz wkroczyła chirurgia fantomowa, bezkrwawa, naturalna terapia wodą, światłem i innymi naturalnymi energiami. Centrum zdrowia istnieje z myślą o tych, którzy jeszcze od czasu do czasu potrzebują wsparcia, czy pouczenia. No cóż, w Cywilizacji Nowej Ery jesteśmy sami dla siebie lekarzami. Samą myślą poprzez naświetlanie, odżywianie światłem, poprzez kontakt z przyrodą, zdrowe odżywianie, dbanie o umysł, psychikę i ciało. Poprzez tworzenie i oglądanie radosnej, harmonijnej sztuki (kino, teatr, książki, bajki, poezje, muzyka i inne), życie w zgodzie ze sobą i wszystkimi żywymi istotami. A więc poprzez kierowanie się w naszym życiu miłością wobec wszystkich żywych istot, dbamy o swoje zdrowie, o to by istniała w naszej Cywilizacji harmonia, ład.

 

 

 9. Sklepy ze zdrową żywnością. Rolnictwo nowej ery.

 

 W poprzedzającej cywilizacji, w przeszłości, ludzie podchodzili inaczej do jedzenia. Jedli i pili niemal wszystko, wszystko, co smakuje. Pili alkohol, napoje słodzące, gazowane, spożywali mięso, słodycze, w pewnym sensie wszystko. Nawet to, co tak naprawdę nie było jadalne, to, co tak naprawdę było trujące. Człowiek koncentrował się wtedy głównie na smaku, zapominał jednak o tym, jak te napoje, produkty spożywcze, oddziaływują na jego organizm, na jego psychikę, umysł, świadomość. Dla niego ważne było po prostu, jak to smakuje. Nie chciał wiedzieć, czy te produkty mu służą, czy nie. No cóż, tak każdy robił. Na przyjęciach, w trakcie różnych świąt ludzie opijali się alkoholem, palili papierosy, objadali się słodyczami, mięsem. Dla nich to było główne źródło przyjemności. Ich nastawienie było takie, iż trzeba życie jakoś sobie uprzyjemnić. W szkole, w pracy, wszędzie jakieś obowiązki, udręka, przeciwności losu. Stąd trzeba było choć na chwilę zaczerpnąć „świeżego powietrza”, choć na chwilę skosztować przyjemności. Tą przyjemnością było właśnie jedzenie i picie. Człowiek wtedy chciał jakoś sprawić, aby życie było radosne. Zażywał to, pił tamto, jadł to. W ten sposób myślał, że będzie szczęśliwy. Jednak tak naprawdę niemal przez całe życie robił, to, czego nie lubił. Szkoła, rodzice, praca, żona, mąż, różne obowiązki, wszystko to było dla niego źródłem cierpienia i udręki. To stąd szukał rozwiązania w piciu i jedzeniu różnych produktów spożywczych. Jedząc i pijąc takie rzeczy, osłabiał jednak jedynie swój organizm, swoją siłę, wolę, otępiał świadomość, percepcję. Pijąc alkohol, jedząc to i owo, osłabiał się. Stąd tak naprawdę zamiast siebie uszczęśliwić, jedynie pogrążał się jeszcze bardziej, w labiryncie nielubianych obowiązków, w tym, co tak naprawdę nie chciał robić. Nie lubił szkoły, nienawidził swojej pracy, nie za bardzo sprawiało mu satysfakcję życie rodzinne. Tutaj pogoń za papierami, dyplomami, tam za pieniędzmi. Cały gmach obowiązków. Narkotyki, alkohol, papierosy, słodycze i inne produkty spożywcze otępiały jego chęć zmiany życia, osłabiały gwałtownie jego siłę, by w końcu zmienić swoje życie. Człowiek pijąc i jedząc, to i tamto, myślał, że w ten sposób będzie lepiej. Jednak to było jedynie złudzenie. Człowiek będąc już otępiony całym stosem trucizn, zgadzał się na to, co było. Człowiek będąc osłabiony, tak naprawdę niejadalnym i nie zdatnymi do picia produktami, gwałtownie osłabiał swój organizm, osłabiał swoją psychikę, siłę woli, umysł. W konsekwencji przestał robić to, co tak naprawdę chce robić w życiu. To stąd między innymi zgadzał się na nielubianą pracę, na to, na tamto, na różne źródła cierpienia. To stąd robił to, co mówią inni. Poddał się różnym autorytetom. Przestał robić to, co on czuje, to, co wypływa z jego serca, to, co przynosi radość jemu jak i każdej żywej istocie. Zażywając, pijąc, jedząc to i tamto, stał się łatwym łupem tych, którzy chcieli kogoś kontrolować, wyzyskiwać, czy to jako siłę roboczą, źródło energii, czy po prostu ich bogactwa materialne. No cóż, człowiek wtedy na to wszystko się zgadzał. Może trochę ponarzekał, ale na tym to się kończyło. Alkohol, słodycze i inne trujące, otępiające, osłabiające środki były jakby narzędziem osłabienia społeczeństwa. Aby czasem nie podjął się innego życia. Życia szczęśliwego, w którym każdy jest uwzględniony. Człowiek pijąc i jedząc, te niby zdatne do spożycia produkty, truł swój organizm. W ten sposób zapadał na różne choroby. Cierpiał na to, na tamto. Już w wieku czterdziestu, sześćdziesięciu lat, kiedy to tak naprawdę życie się zaczyna, nie miał siły do życia, do robienia tego, co tak naprawdę chce. Przez to całe jego życie było wędrówką przez cały szereg różnych chorób. Po prostu było cierpieniem. Myślał, że pijąc i jedząc te tak zwane smaczne produkty siebie uszczęśliwi, ale tak naprawdę jeszcze bardziej siebie dobijał. Wciąż mówił, że zdrowie to najważniejsza rzecz, jednak i tak jadł słodycze, i tak spożywał mięso. Na przyjęciach i imprezach wznosił toasty za zdrowie, po czym popijał alkohol. Ludzie wtedy mówili tyle o zdrowiu, jednak nic w tym kierunku nie robili.

Jednak w obecnych czasach, w obecnej Cywilizacji Nowej Ery, sytuacja wygląda inaczej. Wszystko, co robimy służy Nam, służy całości. Wszystko, czego dokonujemy, służy tworzeniu harmonii, służy jednoczeniu wszystkich żywych istot. Dlatego tak bardzo dbamy o to, czym się odżywiamy. My wiemy, że aby cała nasza Cywilizacja egzystowała na falach radości, miłości, jedności, musimy pielęgnować w sobie siłę. Musimy dbać o swoją moc, o swoją wewnętrzną harmonię, zdrowie. I to nie z przymusu, ale z własnej nieprzymuszonej woli, po prostu z czystego zrozumienia. Wewnętrzna harmonia, zdrowie naszego ciała jest to dla Nas kwestia bardzo istotna. I to bardzo, bardzo. Gdy mamy zdrowe ciało, a co za tym idzie ustabilizowane w Nas wibracje harmonii, radości, miłości, wówczas dopiero możemy coś zrobić. Dopiero wówczas możemy dbać o Cywilizację, o całość. Gdy mamy perfekcyjną formę fizyczną, psychiczną, mentalną i duchową, gdy pielęgnujemy w sobie wielkie talenty, umiejętności, zdrowie, wówczas mamy zdolność do współtworzenia harmonii na Ziemi. Gdy zadbamy o zdrowie naszego ciała, wszechświata egzystującego w naszej cielesnej formie. Gdy zasiejemy w naszym ciele harmonię, aktywując wysokiej jakości zdrowie i formę, wówczas możemy wkroczyć w większy obszar siania harmonii. Jest to kwestia bardzo istotna. Aby tworzyć harmonię, jednoczyć istoty, twórczo działać, potrzebna jest naprawdę wielka siła, wielka moc. W obecnej Cywilizacji my wszyscy ją mamy. Dzieje się tak, dlatego gdyż dbamy o siebie, dbamy o swoje ciała. Gdybyśmy tylko podupadali na zdrowiu, gdybyśmy tylko zasilali swoje ciało pokarmem trującym, zatracilibyśmy jedynie różne nasze zdolności, harmonijny wpływ na naszą rzeczywistość. To, co czynimy jednym, czynimy i innym. To, co czynimy sobie, czynimy innym. Harmonijny świat nie może zostać zbudowany kosztem części żywych istot, kosztem choćby jednej jednostki. U Nas już nie ma poświęcenia. Ważni jesteśmy i my. Każdy jest ważny. Stąd tak dbamy o zdrowie, o naszą wewnętrzną harmonię. Dbając o siebie, dbamy tak naprawdę o całość. Wtedy to mamy siłę, mamy wielką moc utrzymywania harmonii, mamy moc tworzenia wielkich dzieł, które tę miłość, współpracę jeszcze bardziej wzmacniają. Tak więc w naszych czasach jedni odżywiają się jedząc jedynie owoce. Inni jedzą owoce z warzywami, gotując je lub nie. Wielu z Nas je również produkty zbożowe. Produkty te, podobnie jak warzywa i owoce uprawiamy jak najbardziej naturalnie, zgodnie z cyklami natury. Do aktywacji ich wzrostu wykorzystujemy nawozy naturalne, które nie tylko zasilają ziemię, w potrzebne minerały, ale i ją spulchniają. Tworzą bogatą próchnicę, a co za tym idzie przyciągają duże ilości malutkich żywych stworzeń, od tych mikro, po te większe. Nawozy organiczne tworzą po prostu wspaniałe środowisko, w którym może współpracować ze sobą wiele istot. A co za tym idzie zasilać rośliny w to, czego potrzebują. W takiej glebie jest dużo powietrza, są sprzyjające energie. Oprócz nawozów organicznych, stosujemy kamienne kręgi, piramidy, esencje natury, harmonijną muzykę. Poza tym zasilamy nasze rośliny światłem, energią miłości, medytując często z nimi. Nie stosujemy środków ochrony roślin, pestycydów, żadnej trującej chemii. Po prostu dbamy o każdą żywą istotę. W ten sposób tworzymy bardzo bogatą bioróżnorodność, a co za tym idzie stabilizację harmonii w naturze. Nasze obecne produkty spożywcze są jak najbardziej naturalne. Odżywiamy się produktami pełnoziarnistymi takimi jak chleb pełnoziarnisty, mąka razowa. Stosujemy obecnie sól morską jak i sól nieoczyszczaną, niejodowaną. Używamy zamiast białego cukru miód, brązowy cukier i inne naturalne słodkie produkty. Spożywamy dużo naturalnych soków, zarówno owocowych, jak i warzywnych. Nasze jedzonko jest zarówno surowe, jak i gotowane. Staramy się w ten sposób zachować równowagę między energią jin i jang. Surowymi produktami często są owoce, surówki z warzyw, z kiszonej kapusty. Gotowane produkty to ziemniaki, kalafiory, buraki, bób, brokuły i wiele innych. Oczywiście gotujemy również zupy. Wszystkie te naturalne produkty nie zawierają obecnie szkodliwej chemii. Aby utrwalić produkty stosujemy inne, bardziej naturalne i zdrowe metody, przykładowo wykorzystując energie kształtu opakowań, czy energię światła. Jeśli ktoś zapragnie skosztować słodyczy, sięga po te zdrowe. Niektórzy z Nas odżywiają się po prostu światłem. Nie spożywają fizycznego jedzenia, a czasem nawet nie piją. Zasilają swoje ciało po prostu energią elektromagnetyczną, energią światła. W ten sposób nasza Cywilizacja, nasze społeczeństwo jest zdrowe i silne. Dzięki zdrowej żywności mamy wyostrzoną percepcję szerszą świadomość. Dzięki temu aktywne są w Nas i inne zmysły, narzędzia spostrzegania w poprzedniej cywilizacji nieużywane. Są to między innymi telepatia, zdolność odczytywania informacji z różnych obszarów rzeczywistości. Dzięki temu, że dbamy o swoje zdrowie, o swoje ciało, używamy zazwyczaj całą część naszego mózgu, jak i ciała. Po prostu wykorzystujemy nasze możliwości tak bardzo, jak tylko potrafimy. A co za tym idzie wykorzystujemy swoje możliwości, talenty, do tworzenia cudownej, harmonijnej Cywilizacji Nowej Ery. W Nas jest wielka siła, moc siania światła, miłości, harmonii, współpracy. Jest tak, gdyż dbamy o siebie, dbamy o każdą żywą istotę. Dbamy o swoje wszechświaty komórek, tkanek, organów w naszych ciałach fizycznych, jak i o wszechświat naszej Cywilizacji Nowej Ery.

 

 

 10. Praca jako narzędzie, wyraz swoich niepowtarzalnych potencjałów, talentów, wnosząca harmonię i ład na całą Ziemię i Wszechświat.

 

 W dawnych czasach, w poprzedniej erze, ludzie inaczej podchodzili do pracy. Koncentrowali się głównie na tym, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy. Aby przetrwać, godnie żyć. Starali się mieć środki na godne warunki mieszkania, na jedzenie, na różne swoje potrzeby. Wybierając pracę kierowali się głównie ideą, aby jak najwięcej zarobić. Zapominali jednak o tym, czy ta praca przyniesie im radość. Nie zdawali sobie tak do końca sprawy, że praca, zawód, którą będą wykonywać, będzie zajmowała niemal całe ich życie. Nie zastanawiali się, czy ta praca będzie źródłem zadowolenia, czy może ciągłych narzekań. I tak wybierali pracę, której wgłębi rzeczy nie lubili. Swój zawód wykonywali z obowiązku, nie z radości. Praca była przez to męcząca. Ludzie wciąż myśleli, a to kiedy się ona skończy, a to kiedy będą święta, czy urlop. Zamiast cieszyć się pracą, chcieli jak najszybciej wrócić do swojego domu, pragnęli, aby ona jak najszybciej się skończyła. Praca była wówczas dla ludzi, podobnie jak szkoła, po prostu niechcianym obowiązkiem, czymś, dzięki czemu miało się uzyskać pieniądze, środki do życia, a nie radość, poczucie spełnienia. Ludzie przez to cierpieli. Praca była jedną wielką udręką, stresem. Lękiem przed dyrektorem, szefem. Praca często nie była tworzeniem od siebie. Robiło się wciąż to, co mówią inni, wyżej postawieni. Tak jak było wtedy w domu, w szkole, tak teraz w pracy. Od urodzenia wciąż mówili, co mamy robić. Nie było przez to w Nas tej iskry twórczości, radości, spontaniczności. Wszystko, całe życie było obowiązkiem.

Jednak teraz, w obecnej Cywilizacji Nowej Ery jest inaczej. Teraz podejmujemy się tylko takiej pracy, która daje Nam radość, która daje radość wszystkim istotom, całej Cywilizacji. Staramy się obecnie wybierać takie zawody, które są wyrazem naszych talentów, zdolności. W obecnych czasach, już w domu i w szkołach odkrywaliśmy, w czym czujemy się najlepiej, co potrafimy najlepiej robić. My wiemy, że każdy w czymś jest geniuszem. Jeden w odkrywaniu wynalazków, inny w pisaniu projektów, a jeszcze inny w ich tworzeniu. Dom, szkoła są obecnie dla Nas po prostu środowiskiem, w którym każdy z Nas siebie odkrywa. W którym poznajemy swoje zdolności, talenty. Poza tym już od małego Nas się uczy, że praca jest czymś cudownym, iż praca jest misją tworzenia harmonii, iż jest misją tworzenia cudownej Cywilizacji, w której każdy jest zadowolony, w której każdy czuje się cudownie, w której czuć atmosferę jedności miłości, współpracy. Słychać i widać o tym wszędzie. Wszędzie się o tym mówi. Nie tylko w domu, nie tylko w szkole, ale i w kinie, telewizji. Również w książkach, w prasie. Wyraża się to w muzyce, w poezji, w bajkach, w teatrze, poprzez różne dzieła twórcze. W ten sposób wyrażamy siebie, nasze podejście do pracy. Jest ona dla Nas świętem. Dla Nas praca jest zabawą, jest chwilą, w której cieszymy się na całego. Wszędzie o tym słychać.

W naszych obecnych czasach, w Nowej Erze, zanim wybierzemy pracę, zastanawiamy się, czy służy ona wszystkim istotom, czy służy ona całości, całej naszej Cywilizacji. My wiemy, że to, co robimy innym, robimy i sobie. My wiemy, że każdy odczuwa skutki naszych postępowań. Iż po prostu jesteśmy wspólnym organizmem. Tak więc, gdy wybieramy pracę, myślimy głównie o tym, aby dawała Nam radość, aby była wyrazem Nas samych, naszych talentów. Z drugiej strony, aby wnosiła harmonię, radość, miłość wobec wszystkich istot. Szanujemy każdą istotę. Każda istota jest dla Nas ważna. Nikt nie jest ważniejszy, czy gorszy. U Nas nie ma wybrańców. Wszyscy są wspaniali. Nasza praca służy po prostu każdemu, każdej istocie. Wszystkim ludziom, zwierzętom, roślinom, kamieniom, wodzie, całej naturze, środowisku, całej Ziemi. Gdyby jakaś praca komuś nie służyła, gdyby choćby krzywdziła tylko garstkę żywych istot, i tak się jej nie podejmiemy. Jesteśmy po prostu potężną fontanną, wielkim wodospadem miłości. U Nas nie istnieje coś takiego jak poświęcenie jednych dla drugich. Wszyscy cieszą się, radują, bo tworzą, bo czują, że są ważni. Każdy to czuje, bo każdy jest inny. Bo każdy może coś innego wnieść.

Tak więc, nie podejmujemy się przykładowo sprzedaży alkoholu i słodyczy, bo wiemy, że ta chemia truje. Że otępia naszą siłę, a co za tym idzie, naszą prawdziwą wewnętrzną radość. Dla Nas zdrowie jest radością. Aby tworzyć harmonię musimy mieć siłę, wyostrzoną percepcję. Gdybyśmy zaczęli produkować i sprzedawać tego typu produkty, siła naszego społeczeństwa gwałtownie by opadła. Dla Nas byłoby to po prostu zadawaniem bólu nie tylko sobie, ale i żywym komórkom, bakteriom żyjącym w Nas. No cóż, przecież alkohol i słodycze to chemia, która zatruwa. Stąd podejmujemy się tylko sprzedaży zdrowej żywności, zdrowych napojów. Poza tym nie podejmujemy się sprzedaży mięsa, ryb. Nie zadamy przecież bólu naszym kochanym istotom, zwierzętom, poprzez uśmiercanie ich ciał. My z nimi współpracujemy. My je szanujemy. Wszystkie żywe istoty. Nie podejmujemy się tworzenia wynalazków, maszyn, które zatruwają środowisko, przyrodę, Nas. Gdy już tworzymy technologię, myślimy o tym, aby była wyrazem szacunku wobec każdej żywej istoty. Nasza technologia, nasze wynalazki, budynki, różne dzieła konstrukcyjne oparte są o ochronę, szacunek, miłość wobec wszystkich żywych istot. Nie podejmujemy się tworzenia i sprzedaży przykładowo prądu, który zanieczyszcza środowisko. Nie podejmujemy się rozprowadzania przykładowo silników, które są oparte na zatruwaniu środowiska. Nie podejmujemy się stosowania środków ochrony roślin, które również zatruwają środowisko. Zanim czegokolwiek się podejmiemy, zastanawiamy się, czy to będzie służyło każdemu, całości. Stąd wprowadzamy na rynek jedynie zdrową żywność, aby stworzyć silną, zdrową, radosną cywilizację, społeczeństwo. Wprowadzamy na rynek tylko takie dzieła twórcze, książki, filmy, muzykę, bajki, obrazy, które inspirują do miłości, współpracy, radości, poczucia, że każdy jest ważny. Wprowadzamy na rynek tylko takie wynalazki, tylko taką technologię, która nie jest źródłem zanieczyszczeń, która jest darmowa w eksploatacji. Idziemy po prostu drogą ekonomii. Nie rywalizujemy między sobą. Nie tworzymy konkurencji. My ze sobą współpracujemy. Każdy zakład, miejsce pracy jest dla Nas wielkim wsparciem. Razem możemy więcej zdziałać. W ten sposób tworzymy atmosferę przyjaźni. Nie rywalizujemy, nie konkurujemy ze sobą. W ten sposób jedynie byśmy tracili. Energia wszystkich, wszystkie nasze siły idące w przeciwnych kierunkach, by się zerowały. Wtedy po prostu wszystko stałoby się jednym wielkim bezsensem, marnością nad marnościami. No cóż, tak było w poprzedniej erze. Wiemy, jakie są konsekwencje takiego postępowania. Stąd tak już nie robimy. Wszystko, co tworzymy służy całości.

 

  

 11. Nowe podejście rodziców i opiekunów do dzieci.

  

W naszej Cywilizacji już inaczej podchodzimy do dzieci. Są to ukochane istoty, które bardzo szanujemy. Zdecydowały się one przybyć na Ziemię, aby Nam towarzyszyć, aby razem w końcu tworzyć cudowny świat, Cywilizację Nowej Ery.

Dotychczas podejście do dzieci było inne, dość mocno zaburzone. Zatracona została idea uwzględniania całości. Zapomniało się o tym, iż wszystkie istoty są ważne. Każda na swój niepowtarzalny sposób. W poprzedniej erze inaczej przebiegał kontakt rodziców i opiekunów z dziećmi. Dzieci były traktowane, albo jako istoty, którym wciąż trzeba mówić, co mają robić, albo jako jedno wielkie centrum uwagi z pominięciem ważności pozostałych. Albo ważność, kult rodziców, ważne tylko to, co oni mówią, albo ważne tylko to, co chce, co potrzebuje dziecko. Obydwa podejścia uwzględniają, iż tylko jedne osoby są ważne, a inne z pewnych względów nie. Jest to naruszenie równowagi. Brak harmonii. Szczerze mówiąc, tylko wtedy, gdy uwzględnimy radość, harmonię wszystkich istot, wówczas dopiero wtedy możemy powiedzieć o równowadze. No cóż, ważne jest by każda istota była zadowolona z życia, a nie tylko wybrańcy. Nie ma wybrańców. Wszyscy są ważni.

W dotychczasowej Cywilizacji spotykaliśmy się z autorytatywnym podejściem rodziców do dzieci. Rodzice traktowali swoje dzieci jak własność. Nie uwzględniali tego, co one mają do powiedzenia. Rodzic, opiekun twierdził, że on ile to przeżył, iż ma przecież doświadczenie, a dziecko to taka niewinna istota, nieporadna z jego perspektywy. Musi przecież otrzymywać instrukcje, jak ma postępować. „Zrób to, zrób tamto. „Nie rób tego”. Nie wolno ci tego”. I tak dziecko robiło często to, czego nie chciało robić, to, czego nie rozumiało, to, czego nie czuło. Czuło się pokrzywdzone przez los. Rodzic był tutaj traktowany, jak guru w kwestiach życia codziennego. W ten sposób dziecko tłumiło w sobie swoje zdanie, swój sposób pojmowania rzeczywistości. Szczerze mówiąc, traktowane było jako istota w pewnym sensie mniej ważna. Wciąż poniżana, z powodu uwzględniania tylko zdania rodziców poczuła się nikim. Wszystko, to, co chciała zrobić, to, co czuła, tak po prostu od siebie, według rodziców było złe, albo po prostu z niewiadomych względów nie można było tego zrobić. I tak dziecko zaczęło pojmować, iż nie jest kimś szczególnym, iż jest tak naprawdę w głębi siebie czystą maszyną, robotem na polecenia. Nieuwzględniane były jego myśli, uczucia, to, jak to ono rozumie i widzi świat. Było ono przecież traktowane niemal, jak rzecz. Nie było traktowane normalnie, jak inni ludzie. Często bez wytłumaczenia, miało robić to, bo tak ktoś powiedział, rodzic, czy opiekun. I w ten sposób powstawało pokolenie ludzi, którzy nie byli sobą. Robili to, co mówią w szkole, w pracy, w kościele, czy w jakiejś świętej księdze. Wszędzie recepty na życie. Człowiek wtedy nie robił tego, co czuł. Robił to, co mówili inni, wbrew sobie. Nie był sobą, nie odkrywał siebie, swoich talentów. No cóż, tak był uczony. Od małego otrzymywał instrukcje, jak ma postępować i tak mu zostało. Szukał tych recept na życie wszędzie. Chciał stać się jak jego rodzic, profesor w szkole, dyrektor w pracy, ksiądz w kościele, mnich w świątyni, jak jest napisane w książce, w świętej księdze, tak jak guru, mistrz duchowy, czy Chrystus, albo Budda. Człowiek dążył do tego, by stać się jak ich autorytety. W konsekwencji byli nikim. Czuli się poniżeni. A dlaczego? Nie byli sobą. Chcieli stać się kimś innym, a to niemożliwe. Efektem tego człowiek poczuł się, jak marny proch, niemal jak biologiczna maszyna. Robił to, co mówią wokół. Nie robił tego, co on czuł. Nie robił tego według własnych doświadczeń, zgodnie ze swoim rozumieniem rzeczywistości. W ten sposób pogrążył się w iluzji. Chciał stać się jak ktoś inny, jak papież. W ten sposób poniżał siebie. Zapomniał o sobie. O tym, żeby być sobą. No tak, wciąż czytał w świętych księgach, słyszał od różnych mędrców, żeby zajrzeć wgłąb siebie, iż to w Nas jest cały wszechświat. Jednak nie rozumiał tego. Czcił, uwielbiał, kultywował swój autorytet. Śpiewał mantry, modlił się. W ten sposób uwagę poświęcał tylko wybranej istocie, nie całości. Zapomniał o niej, o tym, iż całość jest ważna, iż każdy jest ważny. Iż nie ma lepszych i gorszych. Iż wszyscy są niepowtarzalni.

Z drugiej strony rodzice uwzględniali potrzeby dziecka. Dziecko było w centrum uwagi, już od samego urodzenia. Rodzice zapomnieli tym razem o sobie. Znów zapomnieli o całości. Chcieli, aby ich dziecko robiło, to, co czuje, to, co pragnie. Tym razem to ono było ważne, a oni nie. Tak więc i tutaj ukazywano dziecku, jak to jedni są ważni, a inni nie. Dziecko zaczęło pojmować, iż to ono jest najważniejsze. Nie było nauczone miłości do każdej żywej istoty. Dziecko widziało, że matka i ojciec chcą, aby jemu było dobrze, aby jego potrzeby były zaspokojone. Jednak też widziało, że rodzice nie dbają o siebie, nie robią tego, co oni chcą, to co oni chcieliby robić w życiu. Iż ich rodzice poświęcili się jemu. Zapomnieli jednak o swoich marzeniach. W wyniku tego, do końca nie byli szczęśliwi. Opieka nad nim była, jak obowiązek, a nie prawdziwa, szczera radość. Dziecko wciąż od samego początku, kiedy to się urodziło, widziało, czuło, że matka i ojciec poświęcają się jemu. Nie robią tego, co czują. No cóż, ważni są przecież oni. Rodzice nawet nie pomyśleli wtedy, że pokazują w ten sposób dziecku akurat taki aspekt zachowania. Zdawałoby się, że dziecko wszystko ma, jednak czegoś brakowało. Brakowało mu szczęścia jego rodziców. Widziało, że rodzice poświęcają się dla niego. Cierpią, tłumią swoje pragnienia, swoje talenty. Nie wyjeżdżają z nim na wyprawy, tłumacząc się, że teraz jest inny, bardziej odpowiedzialny etap w ich życiu. Rezygnują ze swojej wymarzonej szkoły, zabawy, towarzystwa, uznając, iż teraz nadszedł kolejny okres życia, okres pełny obowiązków. Nagle wszystko się zmienia. Wtedy i dziecko zaczyna tak pojmować świat. Widzi, że życie jest pełne smutku, obowiązków, poświęcenia. Że życie to nie zabawa. W ten sposób nauczyło się, że na nic nie zasługuje. Że nie zasługuje na marzenia, swoje potrzeby. Już nie robi tego, co ono czuje, tego, kim tak naprawdę chciałoby być. Nie chce być już sobą. Nauczyło się poświęcać. Niby jak było małe, wszystko miało, wokół niego tylko uwaga się skupiała, jednak zauważyło, że jego rodzice zapomnieli o sobie. Teraz i ono zapomniało o sobie. No cóż, tego nauczyło się od rodziców. Rodzice jakoś nie wpadli na pomysł, że i oni i dziecko mogą być ważni, a więc cała rodzina. Wtedy wszyscy byliby szczęśliwi. A tak uczy się dzieci tego, tamtego, a samemu się tego nie robi.

Tak więc, można się domyśleć, że w Cywilizacji Nowej Ery inaczej podchodzimy do dzieci. Szanujemy i je i siebie. Każdy jest ważny. Uwzględniamy potrzeby każdego, całości, całej Cywilizacji. Już od urodzenia dziecka, pokazujemy mu, jak to ważna jest miłość, zabawa, radość. Jak to ważne jest robić to, co się czuje, to, jakie mamy marzenia, potrzeby. To, co uszczęśliwia Nas, jak i cały świat, całość. Nie wychowujemy dzieci, my jedynie opiekujemy się nimi. Staramy się stworzyć im jak najlepsze warunki do rozwoju ich talentów, umiejętności, do uzyskiwania swoich życiowych wniosków. Nie mówimy im, co mają robić. Że tego nie wolno, a tamto wolno. Nie. Rozmawiamy z nimi, jak z prawdziwymi ludźmi, jak z dorosłymi. Wszystko sobie tłumaczymy. Pozwalamy im samym wybierać to, co czują, to, co oni chcą robić w swoim życiu. Nie tłumimy ich marzeń. Pozwalamy im być sobą. Uczymy ich tego od samego początku. Oczywiście i sami tak postępujemy. My rodzice również jesteśmy sobą, robimy to, co czujemy, żyjemy zgodnie z naszym wnętrzem. W ten sposób nasze nauki, inspiracje stają się wiarygodne. Inaczej nie miałoby to głębszego sensu.

Od samego początku uczymy dziecko, inspirujemy je do uwzględniania całości, harmonii w całej cywilizacji, potrzeb wszystkich istot. Do kochania wszystkich żywych istot. Stąd w różnych kwestiach łatwo dogadujemy się. Nie ma tutaj żadnych rozkazów, nakazów, przymusów, obowiązków z niechcenia, lecz po prostu cudowna radość, że coś się tworzy dla Cywilizacji, że wnosi się radość, harmonię na cały świat. Każdy robi to, co czuje, to, co wypływa z jego wnętrza. Wtedy każdy czuje się dowartościowany, na swój niepowtarzalny sposób. Każdy wnosi wkład w te jakże wielkie dzieło, Cywilizację Nowej Ery.

W obecnej Cywilizacji Nowej Ery dbamy wszyscy o siebie, o każdego, o każdą żywą istotę, o całość. Stąd nie pijemy alkoholu, nie jemy mięsa, słodyczy. Dzieci nasze również. Po prostu wszystko sobie tłumaczymy, do niczego nie zmuszamy. Nie ma czegoś takiego, jak kiedyś, że rodzice pili alkohol, palili papierosy, a swoim dzieciom mówili, żeby tego nie robiły, bo to niezdrowe. Ich nauki były stąd ewidentnie niewiarygodne. Przecież rodzice sami tak postępowali. Oni mówili, że nie należy tak robić, a sami tak postępowali. W ten sposób dziecko uznało, że to jedynie teoria, że to nie jest możliwe. W końcu stwierdziło, że człowiek jest tylko człowiekiem, marnym prochem. Iż to jest normalne. Rodzice uczyli ich w ten sposób nie tylko zabijania, szkodzenia swojemu organizmowi, ale i życia w kłamstwie, teorii. To, co wiedziały, już tego nie wprowadzały w czyn. No cóż, twierdziły przecież, że każdy tak robi. Iż nie ma ideałów.

Jednak teraz jest inaczej. My wszyscy dbamy o swój organizm, o swoje zdrowie, o zdrowie wszystkich istot. My już wiemy, że zdrowie jest ważne. Że istoty chore cierpią. Dlatego jesteśmy świadomi swojego postępowania. To, co robimy, służy naszemu zdrowiu. Widzą to dzieci. My wtedy nawet nie musimy im zabraniać, czy to picia alkoholu, czy jedzenia słodyczy. Samym postępowaniem ich do tego inspirujemy. One wtedy Nas pytają, dlaczego tak postępujemy. A my im tłumaczymy, że dzięki temu czujemy się szczęśliwi. Że zdrowa żywność, zdrowy tryb życia daje Nam przeogromny wigor życia. Wtedy czujemy się wielcy. Mamy siłę tworzyć wielkie dzieła, które cieszą cały świat. Nie dajemy im ani zakazów, ani nakazów. One to same poczują, zrozumieją. Tylko wtedy będą tak postępowały, a nie inaczej. Bo gdy zaczną robić tak, jak to jest nakazane wtedy to będzie teorią. Będą to robić wbrew sobie, bez głębszego zrozumienia istoty akurat takiego postępowania. Gdy zaistnieją nakazy, a co za tym idzie zakazy, nie będą czuły tego, co robią. Stąd nie będzie tego zapału, akurat do takiego sposobu postępowania. Bo prostu nie poczują tego całym sobą. No cóż w naszej Cywilizacji wszystko sobie tłumaczymy, nic nie narzucamy. Pragniemy, aby każdy był szczęśliwy, całość, wszystkie istoty, jakie tylko żyją. Stąd dbamy o siebie, o swoje ciało, które przecież żyje. My wiemy, że nasz organizm, to jedno wielkie zbiorowisko różnych żywych istot. To jeden wielki Wszechświat mniejszych istnień, które przecież służą Nam, całości. Stąd nie zażywamy trucizn. Wiemy, że one by spowodowały wielkie spustoszenia. Wiele cudownych istotek wtedy by się zatruło, poumierało. A co za tym idzie, my byśmy stracili na tym dużo. My już wiemy, że to, co czynimy innym, czynimy tak naprawdę sobie. My wszyscy stanowimy przecież całość. Każdy odczuwa skutek naszego postępowania. Stąd nasza miłość do wszystkich istnień.

W poprzedniej erze dzieci oglądały dziwne bajki, filmy, korzystały z dziwnych gier komputerowych, w których ukazywana była dobra i zła strona. W których ukazywane były dobre i złe postacie. Walka między dobrem i złem, miedzy światłem i ciemnością. Wszędzie była pokazywana przemoc, rywalizacja. Dla dzieci tworzyło się różne gry komputerowe, planszowe, zabawy, w których jedni przegrywają, a inni wygrywają. W ten sposób motywowało się dzieci do walki miedzy sobą, do spierania się, kto jest lepszy, a kto gorszy. No cóż, rodzice nie wiedzieli, że to, co one oglądają w telewizji, rywalizację i przemoc w bajkach, filmach, ma olbrzymi wpływ na ich życie. Iż oglądając bajkę, czy film, dziecko utrzymuje w swoim umyśle obrazy, iż jest to wizualizacja. Iż obrazy utrzymywane w umyśle w końcu się materializują, stają się realnością. Iż to między innymi stąd nagle dziecko staje się agresywne, rywalizuje, walczy z tym i tamtym. Bajki i filmy w poprzedniej erze inspirowały więc do wzajemnej walki, do uznawania jednych za dobrych, innych za złych. Stąd nie uczyło się ich kochania wszystkich istot, całości. Uznawało się tylko garstkę, tych wybranych.

Jednak obecnie, w naszej Cywilizacji Nowej Ery jest inaczej. Dzieci oglądają bajki, filmy, korzystają z gier komputerowych, w których to ukazane jest, jak to każdy jest ważny, jak to ważna jest całość. W bajkach i filmach, w teatrze dla dzieci, wszędzie mówi się o kochaniu wszystkich żywych istot, o współpracy. O tym, iż po prostu każdy jest inny. Iż nie ma czegoś takiego, jak dobro i zło. Iż wszystko czemuś służy, iż wszystko zdąża do tej jednej wielkiej harmonii. Iż każdy, choćby jakże odmienny, być może myślący inaczej, jest również wspaniały, ma on po prostu inną filozofię życia. W naszych czasach nie ma też gier planszowych, zabaw, gier komputerowych, dyscyplin sportowych, w których to jedni przegrywają, a inni wygrywają. Nie ma czegoś takiego. Gdyż to nie służy szczęściu wszystkim żywym istnieniom. W naszej Cywilizacji nie ma przegranych i wygranych. Gdyż współpracujemy ze sobą, pomagamy nawzajem, wspieramy. Naszym celem jest po prostu określone dzieło, które tworzymy. Tych dzieł jest wiele. Wszystkie one składają się na całość. Na jedno wielkie dzieło, Cywilizację Nowej Ery, w której każdy jest szczęśliwy, w której każdy jest zadowolony, w której wszyscy nawzajem się kochamy. W naszych grach, zabawach, dyscyplinach sportowych poprzez współpracę, w której to każdy ma jakąś określoną misję, każdy jest ważny, zmierzamy do wykonania określonego zadania, dzieła. W ten sposób dzieci już od małego uczą się współpracować ze sobą, tworzyć. Tutaj już nie ma takich gier, jak np. mecz piłki nożnej, w której to zadaniem jest strzelenie większej liczby bramek. Bo to niczemu nie służy, całości. Na co komu gol, trafiona bramka? Na co komu coś tak niepraktycznego? To niczemu konkretnie nie służy. Przy okazji, dlaczego mielibyśmy dzielić się na dwie strony, dwie grupy walczące miedzy sobą? U Nas już czegoś takiego nie ma. W naszych grach, dyscyplinach sportowych, zabawach wszyscy ze sobą współpracujemy. Wszyscy razem. Tworzymy przy okazji jakieś konkretne życiowe zadanie, coś, co służy całości, jakieś dzieło. W tej zabawie wszyscy są ważni, każdy w czymś innym się spełnia. Wszyscy są zadowoleni. Dzięki tym zabawom, grom, uczymy się, jak ważny jest praktycyzm. Jak ważne jest robić określone rzeczy, które służą czemuś. Jak ważne jest cieszyć się życiem. W ten sposób dzieci uczą się, że praca w życiu dorosłym to radość, to zabawa, to misja, to współpraca. To nie jakiś niechciany obowiązek, ale coś, co się chce robić. To coś niepowtarzalnego. Wielkie dzieło. Wielka ciekawość, jak ono wyjdzie.

W ten sposób dzieci, my wszyscy, bez nakazów i zakazów, inspirujemy się nawzajem do zabawy, do tworzenia wielkich dzieł, które służą wszystkim, całości. Do robienia tego, co wypływa z naszego wnętrza, do wybierania takiej pracy, która przynosi Nam radość, jak i wszystkim. Która jest wyrazem miłości do każdej żywej istoty. Do podejmowania się takiej pracy, która jest odzwierciedleniem naszych talentów, naszych potencjałów.

 

 12. Wielka transformacja. Schyłek religii, cmentarzy, technologii militarnej, podziałów między narodami.

 

Ziemia doznaje wielkich zmian. Religie, które jak dotąd panowały nad ludzkimi umysłami, teraz tracą swoją moc. Dlaczego? Dzieje się tak dlatego, gdyż ukrywają one przed ludźmi pewną prawdę. A mianowicie to, iż we Wszechświecie znajdują się różne rasy istot kosmicznych. Iż istnieją równoległe wymiary, w których funkcjonują różne cywilizacje kosmiczne. Religie tę prawdę starały się ukryć. Być może jeszcze dalej próbują. Ale dlaczego? No cóż, gdy człowiek traci wiarę w siebie, w swoją moc, to cóż on tak naprawdę może zrobić? Wiara w Jezusa, Boga, Buddę, Krisznę, zamiast wiary w siebie. Religie wmawiały, iż jest ktoś nad Nami. Tym kimś był często Bóg. Czy wiesz tak naprawdę dlaczego? A mianowicie, żeby można było kontrolować ludzi, wyzyskiwać ich z wewnętrznych bogactw, energii, niemalże wszystkiego. Wielka siła robocza, niewolnictwo. A gdzie współpraca? A gdzie jest tutaj zjednoczenie wszystkich istot? Wspólne tworzenie rzeczywistości. Gdzie tutaj tkwi równość, skoro już ktoś jest wyżej? Skoro ten ktoś wmawia Nam, iż jest kimś wyższym od Nas, a przez to wzbudza w Nas równolegle niskie poczucie wartości. Czyż nie widzisz, że w ten sposób jest rozbita na cząstki potężna siła ludzkiego umysłu? Prawdziwa harmonia przecież tkwi we współpracy, wspólnym tworzeniu różnych rzeczywistości, w tym na przykład Cywilizacji na planecie Ziemia. Wszyscy mają nieograniczone potencjały twórcze. Każdy w czymś się wyróżnia. Przez co jest tak samo ważny jak inni. Wspólne siły, zdolności połączone w jedno, tworzą wielkie dzieło, piękną harmonię. Każdy robi to, co cieszy jego, to, co wnosi harmonię w całość. Robi to, co potrafi najlepiej, to, co przynosi radość jemu i wszystkim istotom. Każdy jest wielki, każdy jest tutaj ważny. Wielka radość z powstającego dzieła. Połączenie istot w jeden, spójny organizm. Jednak, gdy pojawia się ktoś, kto wmawia Nam wyższość nad Nami, już próbuje tę jedność naruszyć, tę jedną wielką spójność. A czy wiesz, dlaczego? No, bo żeby można było kogoś kontrolować, kimś władać, potrzebne jest wmówienie danym jednostkom, iż są nikim, iż są marnym prochem. Właśnie. Iż są skażeni pierworodnym grzechem. A to wszystko różne wymysły, by wzbudzić w ludziach poczucie małostkowości. Przed ludźmi ukryło się pewną prawdę. A mianowicie taką, iż myśl tworzy rzeczywistość. Iż każda myśl się realizuje. Iż każda myśl się materializuje. Tworzy się w ten sposób potrzebne rzeczy, materiały, narzędzia, produkty, pojazdy, światy. Przenosi w czasie i przestrzeni. Tutaj nie ma żadnych granic. Jeśli myślisz, że coś jest niemożliwe, ty sam jesteś sprawcą takiego stanu rzeczy. Przecież tak pomyślałeś. Dosłownie każda myśl, każde przekonanie, każde nastawienie się materializuje. I tak, jeśli ludziom wmówi się, że są nikim, że z natury są słabymi jednostkami, iż są „tylko ludźmi”, iż mają naturę zwierzęcą, wówczas tak się stanie. Bo przecież to ludzie tak o sobie pomyśleli. Wszystkie myśli przecież się realizują. To jak myślimy o sobie, takimi się stajemy. W myślach jest wielka potęga, nieskończona siła. To stąd wprowadzono pojęcie boga, kogoś wyższego nad kimś. Pewne istoty robiły jak dotąd wszystko, aby ludzie mieli niskie poczucie wartości, aby nie mieli siły, aby byli otępieni. Z takimi jednostkami można wtedy zrobić wszystko. Najciekawsze jest to, iż twierdzą one, że są wolne. Iż wszędzie głoszą hasła wolności. Aż tak są otępione, że nawet nie są świadome nad nimi panującej kontroli. Wszędzie jak dotąd trąbiło się o tym, czym jest iluzja, o wyjściu poza iluzję. Różne filozofie mąciły w ten sposób w ludzkich umysłach. A tą iluzją było tak naprawdę to, iż ludzie myśleli, że są wolni. Iż religie im służą. Istotom, które mają pociąg do innych wymiarów, do innych światów, wmawiało się, że wszystko, co istnieje na zewnątrz to iluzja. Iż trzeba tę materię odrzucić, a co za tym idzie zanurzyć się w samej istocie Boskości, w archetypie, w źródle, czy jak kto inaczej to nazwie. A czy wiesz, dlaczego tak religie głosiły? Czy wiesz, dlaczego wmawiały jak dotąd ludziom tak wielką wartość osiągnięcia pustki, stanu bez myśli, stanu poza materią? Po to, by te jednostki nie miały wpływu na tę istniejącą rzeczywistość. By nic nie zrobiły. By czasem nie naruszyły kontroli, niewoli ludzkich umysłów. I tkwią wtedy te osoby, niby wyzwolone w stanie nirwany. Są na haju. Jednak, co z tego? A gdzie radość, zadowolenie ze strony reszty istot? Tak je pozostawić? Przecież wszyscy są ważni, ważna jest całość, cała Cywilizacja, dobro całego Wszechświata. Ta, tak zwana nirwana, stan Buddy, pustki w stanie medytacji, istniała dotąd po to, byś wcale nie myślał, a tym samym nie miał wpływu na rzeczywistość. Celem szczytowym, ideałem określono ten stan, abyś czasem nie odkrył równoległych wymiarów, przyjaciół z równoległych cywilizacji kosmicznych, abyś czasem nie odkrył, że masz zdolności „nadnaturalne”. Jak widzisz, aby kontrolować ludzi, upijało się ich, jak nie narkotykami fizycznymi (narkotyki, alkohol, papierosy, chemia farmaceutyczna, słodycze, mięso i inne), to ideologicznymi (religiami, teoriami naukowymi). Wszystko, co pochodzi z zewnątrz, różne systemy religijne określiły jako zło, źródło cierpienia, coś, z czego trzeba się uwolnić. Czy widzisz teraz jak odcięto jednostki ludzkie od ich siły, wewnętrznej mocy, wpływu na rzeczywistość? Istoty niby pogrążone w nirwanie, stanie pustki, wolne od materii, nie mają wpływu na nią, na nic. Wszystko jest wtedy pod kontrolą pewnych istot, które określają się jako bóg, ktoś wyższy od kogoś. W takim stanie rzeczy, jak można tworzyć harmonię, jedność, miłość, wspólny świat, skoro pewne jednostki ludzkie są odcięte od wewnętrznej twórczości, skoro wmówiło się im, iż materia to coś złego? Ludzie wtedy mówią wciąż o wyjściu poza dualizm, nie wiedząc, iż materię, coś, co jest na zewnątrz, określili jako coś negatywnego. Prawdziwe wyjście poza dualizm to po prostu połączenie się w jeden wspólny organizm, współpraca. Gdy każdy jest ważny, nie ma kogoś lepszego, czy gorszego, gdy nie ma walki dobra ze złem. I wtem pojawi się ktoś, kto określi dzieło, projekt Cywilizacji Nowej Ery, jako brak akceptacji. Jako chęć wyplenienia zła, a więc chemii farmaceutycznej, religii, alkoholu i tym podobnych rzeczy otumaniających umysł. Określi ten projekt przez to jako kolejne tworzenie dualizmu, fikcji. No cóż, przecież według niego usuwa się tutaj filozofię walki dobra ze złem, czy to z filmów, książek, dzieł twórczych. Określa się te kwestie jako niepożądane, a wiec złe. Gdzie tutaj tolerancja tego, co jest? Ktoś zapyta. Tolerancja zadawania ludziom bólu, trzymania ich w niewoli, ośmieszania, torturowania ludzkiej psychiki i ciała fizycznego, poprzez różne narzucone ideologie i wartości? Tolerancja zatruwania środowiska, roślin, zwierząt, ludzi poprzez technologię? Takie zapytania, stwierdzenia, są tak naprawdę kolejną ideologią, próbą podtrzymania dalszej kontroli ludzkości, dalszego takiego stanu rzeczy, takiej cywilizacji, jaka dotąd istniała. Jak widzisz, to tylko gra słów. Wprowadzanie umysłu ludzkiego w maliny, w dżunglę niepotrzebnych analiz, teorii, filozofii, próbujących określić, czym jest dobro i zło. Czyż nie widzisz, iż to właśnie to trzeba usunąć, aby nastała harmonia, aby w końcu obudzić się w rzeczywistości, w Cywilizacji i współpracować ze sobą, ze wszystkimi istotami z kosmosu? To jest przebudzenie. Tu nie ma czasu i miejsca na filozofowanie, na określenie takiego postępowania, tego projektu, jako braku akceptacji tego, co już istnieje. Jeśli będziemy się tak dalej bawić, to pozostanie to, co dotąd było, a więc wzajemna walka, cierpienie, brak zadowolenia z życia. Teraz już wiesz, dlaczego tak ważny jest wkład od każdej istoty w jakże ważny projekt, projekt Cywilizacji Nowej Ery, jednoczący wszystkie istoty. Prawdziwe szczęście tkwi w tworzeniu, miłości, zjednoczeniu, a materia jest po prostu tego wyrazem, jednym wielkim dziełem twórczym, przynoszącym każdej istocie poczucie przeolbrzymiej euforii. No cóż, wszyscy poprzez pracę, swoje dzieła, swój wkład zadawalają siebie i całość, przynoszą satysfakcję sobie i każdej istocie. Wszyscy łącznie z przyrodą stanowimy wspólny organizm.

Tak więc, zanikają już wszelkie religie. Już nie potrzebujemy mistrzów duchowych, guru. Już nie potrzebujemy kapłanów, wszelkich autorytatywnych przewodników. Już nie są nam potrzebni tacy zbawiciele jak: Chrystus, Budda, czy Kriszna. Już nie potrzebujemy ich czcić, uwielbiać. To przecież kult tylko jednej jednostki, tej wybranej. A przecież ważna jest całość, wszyscy ludzie, wszystkie istoty. Każdy jest ważny. Czy teraz rozumiesz, o co w tym wszystkim chodzi? Ważny jest cały organizm, a nie tylko jedna jego cząstka. Każdy jest wspaniały i każdy ma w sobie wielką moc. My też potrafimy czynić wielkie rzeczy, tak jak oni, a nawet jeszcze większe. Ważne jest jednak by zajrzeć do własnego wnętrza. By postępować w zgodzie ze sobą. By tworzyć to, co wypływa z naszego wnętrza. To, co pragniemy my robić, to, co potrafimy robić najlepiej, to, co daje nam zadowolenie, jak i wszystkim istotom. To właśnie to, te istoty chciały Nam przekazać. To w Nas jest ta „świątynia”, „boskość”. Gdy ludzie zaczynają czcić jakąś istotę, wówczas pomijają siebie. Nie postępują tak, jak oni czują. Nie są sobą. W ten sposób podważają to, co powiedziały im te istoty. A mianowicie, iż to w Nas jest ta boskość. Wszystkie te istoty przecież Nam mówiły, byśmy zaglądali do własnego wnętrza. Byśmy wtopili się we własne wnętrze. Tak mówili Budda, Chrystus i inni. A ludzie, co robią? Czy postępują tak, jak oni to czują? Czy są sobą? Takie przekazy przecież otrzymali od tych istot, prawda? Właśnie. Chodzi o to, że nikt Nam nie może powiedzieć, co mamy robić, by być szczęśliwym. Nikt, żaden mistrz, guru, czy nawet Chrystus, nie może Nam powiedzieć, co mamy robić, jak żyć. Mogą oni jedynie Nas zainspirować, byśmy właśnie byli sobą. Wiedza podana z zewnątrz przez kogoś, czy to poprzez kazania, nauki, święte księgi, książki, dla Nas jest niezrozumiała. Najpierw sami musimy te kwestie zrozumieć, z własnego doświadczenia, a więc na podstawie własnego wnętrza. To o to chodzi. To w Nas jest księga wiedzy, mądrości, życia. Wiedza z zewnątrz choćby była prawdziwa, jest ona prawdziwa tylko dla tej osoby, która już to przeżyła. Tak więc teoretycznie nie można przekazać komuś wiedzy, doświadczenia. Ludzie próbując żyć tak, jak nauczają różne autorytety, tak jak mówią inni, próbując iść w czyjeś ślady, sprawiają, że nie są sobą. No cóż, starają się postępować tak, jak przez nich nazwani mistrzowie, zbawiciele świata. W ten sposób nie doświadczają. Wszystko rozumieją teoretycznie. To stąd wtedy pojawia się wiara. Nic już nie jest pewne. Zdobywając cudzą wiedzę, doświadczenia, próbując według nich postępować. Nie wiedzą, co już jest prawdą, a co nie. Wtedy twierdzą, że nie można być niczego pewnym, bo jedni mówią tak, inni inaczej. Prawda jest tylko w Nas. Jeśli zaczniemy żyć tak, jak to my czujemy, według naszych potrzeb, wówczas będziemy wiedzieli, co jest prawdą. Po prostu będziemy prawdą dla siebie. Jednak, gdy zaczniemy znów szukać prawdy na zewnątrz, czyli w naukach różnych mistrzów, nauk, świętych ksiąg, książkach, wówczas już nie będziemy dla siebie prawdą. Jeśli na przykład ktoś jest wielorybem, i chciałby stać się, jak wilk na brzegu, to wpadłby w depresję. Starałby się chodzić jak wilk, jeść to, co je wilk, myśleć jak wilk. Jednak nic by mu nie wychodziło. A dlaczego? Nie byłby po prostu sobą. Próbując naśladować kogoś innego, jedynie dołujemy siebie. Bo czy możemy stać się kimś innym? Czy możemy również stać podobnymi Chrystusowi, czy Buddzie? Oni przecież mówili, żebyśmy w końcu zaglądnęli do własnego wnętrza. To właśnie to mieli na myśli. Chodzi o to żebyśmy byli w końcu sobą. Dopiero wtedy nagle zaczyna Nam wszystko wychodzić. Dotychczas czyjeś doświadczenia były teorią. Teraz jest już wszystko inaczej. Wszystko jest zrozumiałe, bo już wiemy, o co tak naprawdę chodzi. Znamy już sedno tego doświadczenia. To nie są już dla Nas tylko słowa. Postępując wtedy tak, jak my czujemy, we własnym stylu, po swojemu stajemy się w końcu wolni od przymusu z zewnątrz. Już nie postępujemy wbrew swojej naturze. Czyniąc teraz tak, jak to my czujemy, według własnych, a nie czyichś doświadczeń, czujemy się pewnie. Już nikt nie może Nas oszukać, skontrolować. Nasza siła wtedy wciąż rośnie. Wtedy rzeczywiście możemy zacząć czynić cuda. Bo przecież jesteśmy sobą. Wszystko staje się wtedy zrozumiałe, przejrzyste. Jakże łatwe wszystko się staje. A dlaczego? Bo jesteśmy sobą. Próbując stać się jak ktoś inny, próbując naśladować kogoś innego, utrudniamy tylko sobie życie. Każdy z Nas przecież jest inny. Ma inne talenty, zdolności. Inaczej patrzy na świat. Próbując stać się kimś innym, naśladować jego, wchodzimy w abstrakcję, w coś, co już nie jest dla Nas zrozumiałe całą naszą istotą. Gdy będziemy mieli mistrzów, duchowych przewodników, guru, zbawicieli, czy innych autorytatywnych nauczycieli, mówiących, jak mamy żyć, wówczas ta abstrakcja stanie się jednym wielkim matrixem, prawdziwą iluzją. Tak wiec przebudzimy się dopiero wtedy, kiedy w końcu zaczniemy żyć, nie tak, jak inni mówią, ale tak, jak my to czujemy, zgodnie z tym jak to my rozumiemy ten świat. Jedynie tylko wtedy wyjdziemy ze świata iluzji, maji. Wtedy w końcu ujrzymy prawdziwy świat, taki, jaki faktycznie istnieje.

                     W Cywilizacji Nowej Ery już nie mamy cmentarzy. Już nie mamy pomników, grobów z krzyżami. W poprzedniej erze, cmentarze dołowały ludzi, pogrążały Nas w stanie depresji. Obecnie każdy jest szczęśliwy. W każdej swej chwili istnienia. Siejemy radość, siejemy miłość, siejemy harmonię. W naszej Cywilizacji już nie ma miejsca na smutek, na depresję, na zmartwianie się nad tym, co było i odeszło. W ogóle jak możemy się z tego powodu smucić, skoro tak cudownie to było. Skoro wciąż jest cudownie. Skoro istnieje w naszym życiu miłość, współpraca. My już nie stawiamy pomników, grobów, krzyży. Już nigdzie. Bo naszą Cywilizację wypełnia radość, harmonia. Już w naszym życiu nie istnieje coś takiego, jak cierpienie. To fikcja w obecnych czasach. To jedynie poprzednia era, która nauczyła Nas koncentrować się na tym, co piękne. By wszędzie widzieć harmonię, cud, piękno, ład. Bo to, na czym się koncentrujemy, to tworzymy. Jesteśmy stąd optymistami. W ten sposób siejemy radość, cudowne energie. To stąd nasza obecna Cywilizacja pływa w miłości, pływa w harmonii i ładzie. Jest tak dlatego, gdyż nie przywiązujemy się do tego, co było. Bo jak możemy, skoro tak bardzo jesteśmy ciekawi przyszłości. Skoro jest tak cudownie. Skoro harmonia, doskonałość wciąż ulega rozwojowi. Odchodzi to, co piękne, a przychodzi jeszcze lepsze. I tak w nieskończoność. A z istotami, które stąd odchodzą, wciąż możemy się skontaktować. One dalej egzystują. One dalej żyją. One tutaj do Nas powracają, przyjmując inną formę. Albo, gdy tylko tak zadecydują, podążają gdzie indziej, w inne światy, by tym razem tam tworzyć ład i harmonię. Stąd się nie martwimy, stąd się nie smucimy. Zawsze z nimi możemy się skontaktować, czy to telepatycznie, czy po prostu podążając swoją świadomością w tamte światy. A później znów możemy tutaj powrócić. Jesteśmy przecież, my wszyscy jednością, jednym organizmem. Stąd tak naprawdę nikt nie odchodzi. Tylko się przeprowadza w inne miejsce, czy czas. Dlatego cmentarze przeszłej ery zamieniliśmy w cudowne, przepiękne ogrody, które służą całości, które służą wzbudzaniu radości, miłości, wśród wszystkich żywych istnień, jakie żyją w naszej Cywilizacji. W naszej erze po prostu koncentrujemy się tylko na tworzeniu harmonii, na sianiu miłości, na wzbudzaniu radości.

                     Broni obecnie nie mamy. Technologia militarna, która istniała w poprzedniej erze, została po prostu zlikwidowana, usunięta. Ona po prostu siała jedynie wśród Nas lęk, strach, zagrożenie, jak i co za tym idzie, wiele zniszczenia. Tracił na tym każdy. Bo jesteśmy jednym organizmem. Zrozumieliśmy, że bez niej może być tylko cudownie. Na naszej planecie posiadamy, tworzymy tylko to, co wnosi harmonię, co jest wyrazem miłości wobec każdej żywej istoty. Tworzymy tylko narzędzia harmonii. Coś takiego, jak lęk przed „śmiercią” już nie istnieje, stąd nie istnieje w naszym pojęciu coś takiego, jak obrona. Bo zrozumieliśmy, że jesteśmy wieczni. My wciąż się rozwijamy. My wciąż ewoluujemy. Wciąż tworzymy coraz bardzie doskonalsze wersje rzeczywistości. I tak w nieskończoność. Jeśli chcemy, zmieniamy formę istnienia. Forma, w które egzystujemy, to po prostu narzędzie tworzenia, podróżowania. Tak więc, gdy przez niby przypadek, w związku z pewnymi okolicznościami, stracimy określoną formę, ciało, wcale się nie martwimy. Wybieramy sobie po prostu jeszcze lepsze. I tak dalej wkraczamy w ten świat, tworząc piękno i ład.

 

 

Posłowie.

 

Cudownie jest tworzyć piękno,

Cudownie jest tworzyć harmonię,

Wspaniale jest kochać siebie,

Wspaniale jest kochać każdego,

Sam spróbuj,

Sam zobacz, jak to wtedy jest cudownie,

Gdy w sobie tworzysz ład,

Gdy wokół siebie tworzysz cud,

Życie nagle się zmienia,

Staje się piękne i radosne,

To, co my czynimy innym,

Czynimy sobie,

To, co czynimy sobie,

Czynimy innym.

Jesteśmy po prostu jednością.

Żeglujemy po oceanach harmonii,

Przemierzamy przepiękne krainy naszej twórczości.

 

 

Każda myśl, każde słowo, każdy czyn jest ważny,

Służy Nam, powstaje z myślą o całości,

Służy wszystkim żywym istnieniom,

Jesteśmy twórcami miłości,

Jesteśmy twórcami harmonii, współpracy,

Jesteśmy źródłem światła.

 

Jarosław Ziółkowski

 

 

  

Powrót do poprzedniej strony