Szczęście jest w Nas

 

Kim jestem? Czymże to wszystko jest? Jaki sens ma to, czy tamto, wszystko? Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam?

 

Pewnego razu wpadłem na genialną myśl, która przerodziła się w moją pierwszą książkę „Szczęście jest w Nas”. Tym genialnym odkryciem była myśl, iż dosłownie wszystko jest falą elektromagnetyczną. Iż wszystko to stanowi jeden wielki ocean fal. Tak, to fenomen! Już taki jestem. Gdy coś wiem, na jakiś genialny pomysł, czy odkrycie wpadam, muszę go wykorzystać. Wszystko jest falą, a więc w pewnym sensie światłem. Materia fizyczna, nasze uczucia, myśli, różne wymiary, nasza Ziemia, energia, wszystko to jest falą elektromagnetyczną. Jak jeden wielki odkrywca, naukowiec przemierzając oceany, morza różnych myśli, szukałem możliwości jakie wynikają z tego odkrycia. W końcu dotarłem. I co się okazało, nie było to jedno odkrycie. Jednym z nich jest to, iż wszystko, co Nas otacza, całą tę przestrzeń wraz z materią, odbieramy w bardzo różny sposób, odmienny. Obserwując otaczającą Nas rzeczywistość, nasze życie, w mieście, w domu, w szkole, w pracy stwierdzamy, że tak po prostu jest. Iż takie są po prostu realia. Stwierdzamy tak, bo takie są nasze przekonania, bo taką po prostu mamy wiedzę, świadomość. A co się stanie, gdy nasze przekonania się zmienią? Gdy zmieni się nasze nastawienie do życia? Czyż nie ujrzymy przed naszymi oczami zupełnie innego świata? Świata odczuć, wizji. Nagle piekło, niby te same zdarzenie może przerodzić się w niebo. W deszczowy dzień melancholia może przerodzić się w wielką zabawę w kałużach. Brak jedzenia, początkowy stan udręki może przerodzić się w cudowny stan odmiennej świadomości, euforii. Brak domu, mieszkania, jego strata, stan ten, niby piekło, nagle może stać się cudowną wolnością. Można wtedy wyruszyć w świat lub wejść w głęboki stan medytacji. Co za niebo! Strata rodziny, utrata ukochanej osoby lub jej brak, odczuwana początkowo jako wielka samotność, może przerodzić się w uczucie, że nic Nas nie trzyma już na uwięzi, mamy czas dla siebie, możemy robić wszystko co zechcemy... Tak, tak, tak. Umysł jest wielki. Nasze nastawienie jest jak wielki magik. Z danego zdarzenia, sytuacji możemy sobie wykreować piekło lub raj. Nawet raj może być piekłem. Niby wszystko się ma, ale jednak czegoś brakuje. Z drugiej strony nie ma nic, ale jest cudownie... No tak. Wyłania się myśl. Czyż nie cudownie by było z każdej sytuacji, zdarzenia wykreować sobie takie niebo, raj? Zachęcam Was do tego abyście stali się magami waszego życia, całej otaczającej Was rzeczywistości. Co za fenomen! Wszystko może być dla mnie albo jednym wielkim bólem, udręką, albo nieograniczoną otchłanią rozkoszy.

                                                                                                      

                                                                      Jarosław Ziółkowski

 

Powrót do poprzedniej strony

Powrót do strony głównej